To nowy Tusk
Pod koniec minionego roku zawieszono emisję TVP World, anglojęzycznego kanału telewizji publicznej, prezentującego polską rację stanu za granicą.
Pod koniec minionego roku zawieszono emisję TVP World, anglojęzycznego kanału telewizji publicznej, prezentującego polską rację stanu za granicą.
Tata Maty staje się enfant terrible rozdygotanych Silnych Razem i im podobnych KOD-ów. Określany jest przez nich mianem ukrytego PiSiora, zdrajcą, mięczakiem etc. Czym autorytet „GW” tak się naraził co bardziej skrajnym wyznawcom Tuska?
Olejnik aż zatrzęsło. Oczywiście oburzył ją PiS. Dokładniej fakt, że zgodnie z przyjętą w Polsce tradycją polityczną prezydent najpierw desygnował na premiera polityka partii, która uzyskała największy wynik w ostatnich wyborach, a następnie tenże, olaboga!, zdecydował się przedstawić swój rząd.
Wolne i rozgrzane sądy ukarały Ziemkiewicza za nazywanie niejakiego Wielińskiego z „Wyborczej” – „volksdeutschem”.
W Warszawie trwa głosowanie na „Warszawiankę roku”. To doroczny plebiscyt, duma prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego. Warszawiacy mogą więc wybrać kobietę, z której cała stolica powinna być dumna, rodzaj „wizytówki” tego miasta.
Gdy pewien publicysta „GW” dość trzeźwo zapytał, czy wynik ostatnich wyborów świadczy o tym, że w Polsce nie panuje dyktatura, a w związku z tym wrzaski o końcu demokracji nie były przesadzone, wywołał w swoim środowisku prawdziwy skandal.
Jeden z portalów-córek „Gazety Wyborczej” z dumą ogłasza: gdyby migranci mogli głosować, PiS nie miałby szans! Tę „rewelację” podchwytują wiadome media, rozpisując się o tym, jak kochana są Lewica i Koalicja Obywatelska (w przytoczonym badaniu na te partie głosować chciało, kolejno, 50 i 40 proc.).
Tolerancja tzw.: wolnych mediów, elit III RP, postępowych środowisk i ich autorytetów – jest coraz wyraźniejsza. Tym razem prawdziwy jej popis dał niejaki klaun Skiba, który, na kabaretowej scenie, uznał za stosowne życzyć Kaczyńskiemu śmierci.
O filmie Holland napisano już dziesiątki artykułów. Zważywszy na to, jak obrzydliwe jest to dzieło, przy okazji (co zaskakujące, bo sprawności tej reżyserce nie można odmówić) warsztatowo i aktorsko mierne, powstaną ich zapewne jeszcze tysiące.
Ostatnimi czasy da się zaobserwować ciekawą prawidłowość. Im gorsze są notowania Platformy Obywatelskiej, tym głupszy staje się przekaz, jakim usiłuje ona mobilizować swój elektorat. Idealną egzemplifikacją tego zjawiska jest ostatni „wyczyn” Kołodziejczaka.
Ostatnio wśród pupilków Tuska mamy do czynienia z prawdziwymi zawodami. Różni konkurenci walczą między sobą o to, kto najbardziej mu się podliże.
Sondaże pokazują jedno – Platforma ma problem. Czy w związku z tym jej szef przemyślał dotychczasową strategię, uznał, że zamiast tępego populizmu spróbuje czegoś innego, na przykład merytorycznej debaty na temat realnych problemów? Bez żartów.
Jedna z kandydatek na listach PO zdobyła w internecie sławę porównywalną do Kołodziejczaka... Mowa o startującej z łódzkiej listy PO Agnieszce Wiśniewskiej, córce znanego milionera. Przyczyna tego rozgłosu jest prosta. Otóż dziewczyna ta okazała się prawdziwą superwoman.
Są momenty, w których istnienie TVN mnie uspokaja. Dzięki nim wiem, że będzie dobrze. Ostatnio myśl ta mnie naszła, gdy w stacji Platformy mogłem usłyszeć mądrości Marka Migalskiego.
Zamach na publiczne media, na jaki zdecydowała się Platforma Obywatelska, pokazuje modus operandi tej partii na najbliższe miesiące. Casus TVP dowodzi, że nie chodzi tu nawet o zawłaszczanie kolejnych przestrzeni państwa polskiego, tylko o ich destrukcję. Nie bagatelizując tego, jak ważne są publiczne media, jeszcze poważniejsze skutki dla Polski będą miały plany Tuska związane z wymiarem sprawiedliwości - pisze Dawid Wildstein w "Gazecie Polskiej".