Przy okazji wtorkowej konferencji z okazji powołania Marka Mikosa na dyrektora Starego Teatru w Krakowie, minister Piotr Gliński wypowiedział się na temat kontrowersji dotyczących zmian personalnych w instytucjach państwowych. – My dążymy do tego, by konflikty łagodzić, podczas gdy opozycja je zaognia. Taka eskalacja negatywnych emocji utrudnia szukanie porozumienia i jest niszcząca dla demokracji – podkreślił wicepremier w rozmowie z portalem Niezalezna.pl

We wtorkowe południe w siedzibie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego odbyła się konferencja, podczas której wicepremier Piotr Gliński mianował na dyrektora Starego Teatru w Krakowie Marka Mikosa. Choć jego kandydatura została zgłoszona przez Komisją Konkursową 9 maja, ostateczna decyzja w tej sprawie została ogłoszona dopiero dzisiaj:

Po pierwsze, zostałem o tę chwilę zwłoki poproszony przez część zespołu Starego Teatru, która najpierw chciała się ze mną spotkać. Drugą przyczyną była konieczność ustalenia treści kontraktu z panem dyrektorem. 

– wyjaśnił minister.

Na pytanie dziennikarki Niezalezna.pl o kontrowersje wokół zmian personalnych w instytucjach państwowych – zarówno w przypadku zmiany dyrekcji Teatru Polskiego we Wrocławiu, jak i przejęcia kierownictwa nad Starym Teatrem w Krakowie przez Marka Mikosa – minister odpowiedział:

Przede wszystkim chcemy dążyć do łagodzenia konfliktów. Niestety część środowisk opozycyjnych ma na celu zaognienie sytuacji. Należy przy tym pamiętać, że taka eskalacja negatywnych emocji towarzyszących czy to zmianom personalnym w instytucjach państwowych takich jak Stary Teatr w Krakowie, czy chociażby w kontekście festiwalu w Opolu, po prostu utrudnia szukanie porozumienia i jest nieszcząca dla demokracji

CZYTAJ WIĘCEJ:  To już oficjalne - Marek Mikos nowym dyrektorem Starego Teatru w Krakowie