Zmiany prezesów w wielkich spółkach giełdowych to jedne z pierwszych decyzji rządu Beaty Szydło. Jak "dobra zmiana" działa w praktyce, pokazują wartości giełdowe największych dziesięciu spółek, w których kontrolę ma państwo. Ich wartość już za kadencji nowych szefów wzrosła aż o 44 mld zł – pisze portal money.pl.

Na giełdzie najlepiej radziły sobie podczas rządów nowych prezesów akcje Lotosu. Zyskały 64 proc. przy 25-procentowym przyroście giełdy. Przypomnijmy, skonsolidowany zysk netto w 2016 r. grupy Lotos przekroczył 1 mld zł a spółka osiągnęła najlepszy wynik w historii.

CZYTAJ WIĘCEJ: Lotos z najlepszymi wynikami w historii.

Wśród dziesięciu największych spółek, które objęły zmiany kadrowe, aż w pięciu wymiana na najwyższym stanowisku nastąpiła dwukrotnie, jednak jak zauważył portal zmiany te, nie wpłynęły negatywnie na wyniki państwowych spółek.

Pierwsze miejsce w zestawieniu wzrostu wartości spółki dzierży Wojciech Jasiński z PKN Orlen. Spółka osiągnęła rekordową sprzedaż paliw na poziomie 10 miliardów litrów. A za jego kadencji wartość rynkowa spółki poszybowała w górę o 17,2 mld zł, czyli aż o 63 proc., Spółka wypracowała ponad 5,7 mld zł zysku netto w 2016 r.

CZYTAJ WIĘCEJ: Rekordowe wyniki PKN Orlen

Grupa PZU osiągnęła w 2016 roku 1,9 mld zł zysku, ale był on o prawie 400 mln zł niższy niż rok wcześniej. Wzrosła też wartość PGNiG - o 5,5 mld zł oraz Tauronu, choć  tej spółce zafundowano dwie zmiany prezesów, jej wartość wzrosła o 1,8 mld zł.

Piętnaście zmian w zarządach największych firm pod kontrolą państwa nie pogorszyło ich zdolności do działania. Zyski i wartość nawet wzrosły - pisze portal money.pl