Strzały przed parlamentem w Londynie. Jest wielu rannych

  

Na Moście Westminsterskim sąsiadującym z gmachem parlamentu w centrum Londynu jadący samochód uderzał w przechodniów, następnie jego kierowca wysiadł i pobiegł w stronę policjantów pilnujących budynku – podał "Telegraph", powołując się na świadków. Następnie – podaje dziennik – mężczyzna uzbrojony w nóż zaatakował funkcjonariuszy przy bramie, po czym został postrzelony. Jeden z policjantów został trafiony nożem. Policja traktuje incydent jako terrorystyczny.

Co najmniej dwie osoby zostały postrzelone przed gmachem parlamentu w centrum Londynu; jedną z tych osób jest funkcjonariusz policji – podał "Independent" na stronach internetowych.

Wcześniej informowano o co najmniej dwóch odgłosach przypominających wybuchy w pobliżu parlamentu.



Londyńska policja podała na Twitterze, że została wezwana na Most Weatminsterski sąsiadujący z gmachem parlamentu w centrum Londynu z powodu incydentu z użyciem broni palnej. Na miejsce skierowano oddziały policji.

Na wniosek policji, zamknięto pobliską stację metra Westminster.

Przewodniczący Izby Gmin David Lidington poinformował, że w pobliżu gmachu parlamentu w centrum Londynu napastnik zaatakował nożem policjanta. Według "Independent", który powołuje się na niepotwierdzone doniesienia, w następstwie dwie osoby zostały postrzelone. Wśród nich ma być napastnik, który zmarł. 



Incydent przy gmachu parlamentu w Londynie, gdzie mężczyzna uzbrojony w nóż zaatakował funkcjonariuszy przy bramie, po czym został postrzelony, policja traktuje wstępnie jako "terrorystyczny" - poinformowano w komunikacie.

Na miejsce skierowano funkcjonariuszy policji i karetki pogotowia, przyleciał także śmigłowiec ratownictwa medycznego. Uzbrojeni policjanci weszli do gmachu parlamentu.


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Na co dziś liczy opozycja? Tomasz Sakiewicz nie ma wątpliwości i dodaje: "tam nie ma więcej taktyki"

Tomasz Sakiewicz / fot. Mariusz Troliński/Gazeta Polska

  

Na co liczy opozycja w kontekście wyborów prezydenckich? - Na razie to, co się dzieje nie sprzyja opozycji, natomiast nastąpi społeczne zmęczenie i zawsze pierwszą ofiarą takiego zmęczenia jest władza. Opozycja dąży do przeciągnięcia terminu wyborów na jesień, choć może okazać się, że na jesieni problem będzie większy a nie mniejszy, a po drugie liczy na to, że nastroje społeczne się zmienią. Tam nie ma więcej taktyki - powiedział dzisiaj w Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie".

W tle epidemii koronawirusa w Polsce wciąż widoczna jest polityczna walka, szczególnie w kontekście wyborów prezydenckich, których termin, pierwotnie ustalony na 10 maja, pozostaje pod znakiem zapytania. Opozycja forsuje pomysł, by Polacy wybierali prezydenta jesienią, choć nie brakuje także spekulacji, aby termin wyborów przesunąć o cały rok. Hasło przesunięcia wyborów prezydenckich stało się w ostatnim czasie jedną z głównych narracji opozycji parlamentarnej. Czego oczekują antagoniści partii rządzącej? Zdaniem Tomasza Sakiewicza, są to działania obliczone na zmianę nastrojów społecznych.

- Opozycja liczy na totalne załamanie gospodarcze i zmianę nastrojów społecznych. W tej chwili jest odczuwalny kryzys, jednak ludzie nie są nim zmęczeni, bardziej zwracają uwagę na walkę z samą epidemią. Tutaj, Polska ma spory sukces, bo ma jednak dużo mniej zakażeń i bardzo niedużo - oczywiście, każda śmierć jest tragedią - przypadków śmiertelnych. Na razie to, co się dzieje nie sprzyja opozycji, natomiast nastąpi społeczne zmęczenie i zawsze pierwszą ofiarą takiego zmęczenia jest władza. Opozycja dąży do przeciągnięcia terminu wyborów na jesień, choć może okazać się, że na jesieni problem będzie większy a nie mniejszy, a po drugie liczy na to, że nastroje społeczne się zmienią. Tam nie ma więcej taktyki. Być może, gdyby nastąpiło przesunięcie wyborów o pół roku, doszłoby również do zmiany kandydatki, bo pani Kidawa-Błońska, mówiąc delikatnie, nie jest "lokomotywą" opozycji

- powiedział redaktor naczelny "Gazety Polskiej" w porannej rozmowie z Telewizji Republika. Dodał, że koronawirus będzie raczej oznaczał spadek poparcia w sondażach dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. [polecam:https://niezalezna.pl/319564-kandydatka-ko-bojkotuje-wybory-malgorzata-kidawa-blonska-zawiesila-kampanie-prezydencka]

Wczoraj kandydatka KO zdecydowała o zawieszeniu swojej kampanii oraz wezwała do bojkotu wyborów prezydenckich, gdyby te odbyć miały się w maju.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts