"Merkel tak między wierszami mówi: chcecie być na marginesie, to proszę bardzo, w UE są już państwa o różnej prędkości". Taki przekaz wyczytał ze słów, a raczej z myśli kanclerz Niemiec Paweł Wroński, dziennikarz "Gazety Wyborczej".

Podczas konferencji prasowej Angela Merkel została m.in. zapytana o pomysł Europy różnych prędkości. Zauważyła, że już teraz - choćby w przypadku waluty euro - różne kraje Unii Europejskiej zdecydowały się na różne stopnie integracji.

Każde państwo UE powinno mieć możliwość podejmowania współpracy na jakimś nowym polu, nie mogą jednak powstawać jakieś ekskluzywne kluby

- podkreśliła Angela Merkel.

Co z jej słów wyczytał Paweł Wroński? Że Niemcy... pogroziły Polsce umieszczeniem na marginesie UE.
 



Na co słusznie jeden z komentatorów odpowiedział:



Ktoś inny zauważył zaś: