Antonio Tajani nowym przewodniczącym Parlamentu Europejskiego

  

Nowym przewodniczącym Parlamentu Europejskiego został chadek Antonio Tajani. W finałowej czwartej rundzie o fotel przewodniczącego PE rywalizowali dwaj Włosi: chadek Antonio Tajani i socjalista Gianni Pittella.

Gdy rano w sojusz z chadekami weszli liberałowie (wycofując swojego kandydata Guy Verhofstadta), zaczęły się zabiegi o wsparcie Tajaniego ze strony liczącej 74 eurodeputowanych frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Konserwatyści, do których należą europosłowie PiS, byli niezadowoleni z ogłoszonego rano porozumienia wyborczego chadeków i liberałów, w którym znalazło się wezwanie do Komisji Europejskiej w sprawie stworzenia podstaw prawnych dotyczących procedury ochrony praworządności w UE, a także realizacji elementów programu federalistów.

EKR zażądał, żeby Tajani odciął się od tego stanowiska publicznie. Krótko po tym Włoch, który cały dzień unikał mediów, spotkał się z polskimi dziennikarzami i zadeklarował w świetle kamer, że będzie neutralny jako szef Parlamentu Europejskiego.

- Będę prezydentem każdego europosła, będę prezydentem każdej grupy. Mój program to program Parlamentu Europejskiego. Tylko to mnie obowiązuje - oświadczył włoski polityk.

W pierwszych trzech turach zwycięski kandydat musiał zdobyć większość bezwzględną. Żadnemu z pretendentów do stanowiska szefa PE to się nie udało. Dlatego dopiero w czwartej rundzie, dwóch kandydatów z największym poparciem będzie walczyło o zwycięstwo; wygra ten, który uzyska więcej głosów.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Po alkoholu brutalnie skatował psa, teraz posiedzi półtora roku

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com / AJEL

  

Sąd Okręgowy utrzymał w czwartek karę 1,5 roku bezwzględnego pozbawienia wolności wymierzoną w marcu 2019 r. Bartoszowi D. za pobicie ze szczególnym okrucieństwem psa Fijo. Wyrok jest prawomocny.

Sąd orzekł, że Bartosz D. z Chełmży znęcał się z szczególnym okrucieństwem nad swoim psem Fijo. Pod koniec stycznia 2018 roku zwierzę zostało brutalnie pobite przez właściciela. Miało m.in. powybijane zęby, złamaną szczękę oraz dotkliwy uraz kręgosłupa, który doprowadził do paraliżu tylnych łap, a także złamanie kości udowej.

Bartosz D. był poszukiwany listem gończym. Po zatrzymaniu przez policjantów wyjaśnił w prokuraturze, że ukrywał się za granicą. Przed sądem konsekwentnie nie przyznawał się do winy, twierdząc, że przewrócił się na psa w mieszkaniu, gdy był pijany. Jako winnych jego problemów z wymiarem sprawiedliwości wskazywał dziennikarzy.

Sąd Rejonowy uznał te tłumaczenia za całkowicie niewiarygodne. W uzasadnieniu wskazał również, że Bartosza D. nie można traktować "jako ofiarę tej sprawy, na którą się kreuje, ale działającego ze szczególnym okrucieństwem sprawcę".

Apelacje od wyroku sądu pierwszej instancji złożyły wszystkie strony postępowania. Prokuratura i oskarżyciele posiłkowi wnosili o surowszą karę: 3 lat więzienia, a obrona o uniewinnienie.

Sąd Okręgowy zdecydował o utrzymaniu w mocy wyroku Sądu Rejonowego w zakresie kary więzienia. Bartosz D. został prawomocnie skazany na 1,5 pozbawienia wolności.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts