Wszędzie wynajdą sobie pretekst do protestów. W wysiłkach nie ustają nawet w święta. Tym razem nie o posłach opozycji – Platforma Obywatelska i Nowoczesna – które urządzają sobie hucpę w sejmie. Maja Ostaszewska – swego czasu zaangażowana w proaborcyjny „czarny protest” – stanęła w obronie karpia. „Nie kupujcie żywych karpi. One odczuwają ból, strach i stres. (…) Kupujecie Państwo ryby w płatach” – napisała na Facebooku. Internet zanosi się od śmiechu. „Polecam żebyście wszyscy jedli tylko ziemię albo piasek... Przecież nikt z Was nie je mięsa i na pewno to mięso nie pochodzi od zwierząt – kpiono na Facebooku.
 
Maja Ostaszewska komentuje bieżące tematy polityczne. Zapraszała na manifestacje KOD, intensywnie angażowała się w „czarny protest”, popierała proaborcyjne fanatyczki feministyczne protestujące przeciwko inicjatywie obywatelskiej „Stop Aborcji” – podało pch24.pl.
 
Tym razem buddystka i wegetarianka stanęła w obronie karpia.

„Święta już za chwilę. Proszę nie kupujcie żywych karpi. Karpie podobnie jak ssaki i ptaki odczuwają ból, strach i stres. Bez wody duszą się. Gdyby miały głos , ich krzyk nie dałby nam przejść obok nich obojętnie. Jeśli przez cały rok kupujecie Państwo ryby w płatach i uznajecie je za świeże to proszę zróbcie tak samo w przypadku karpia”

– napisała.



Internauci wyśmiali aktorkę. „ssaki i ryby? To karp według Pani zalicza się do jakiego gatunku? Nadryby? Te ryby w płatach pani zdaniem nie cierpiały? Może przychodzą na świat w postaci filetów” – ironizują użytkownicy sieci.



Przypomniano, że o prawa człowieka aktorka już tak się nie troszczyła.
 
Polecam żebyście wszyscy jedli tylko ziemię albo piasek... Przecież nikt z Was nie je mięsa i na pewno to mięso nie pochodzi od zwierząt. Druga sprawa i najważniejsza. Szkoda, że o drugiego człowieka się tak nie troszczycie jak o zwierzęta, bo w ich sprawie drzecie gęby najmocniej. Miłosierni samarytanie - hipokryci...” – czytamy na Facebooku.