“Władza wierzchnia należy do narodu i jako naród żądamy” - powiedział dzisiaj Radomir Szumełda, ogłaszając... 13 postulatów KOD-ziarzy. I zażądali: nie tylko dymisji premier Beaty Szydło, odstąpienia od tworzenia Wojsk Obrony Terytorialnej, ale również wycofania się z ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej. Szumełda, który wcześniej zdążył pokłócić się z Mateuszem Kijowskim, zapowiedział na 13 grudnia wielki marsz. A przyszedł z garstką ludzi. 

KOD, opozycja, niektórzy celebryci, czy byli funkcjonariusze komunistycznych służb nie ustają w wysiłkach w obronie systemu III RP. Ale robią to w coraz bardziej kuriozalny sposób.

W 60 miastach w całej Polsce na 13 grudnia, KOD zarejestrował organizację manifestacji przeciwko rządom Prawa i Sprawiedliwości. W samej Warszawie zarejestrowano dwa zgromadzenia

– ekscytował się Szumełda na dzisiejszej konferencji. Zdjęcie powyżej pokazuje dość dobitnie jak "poważna" była to impreza.

Tego samego dnia, także w Gdańsku, Lech Wałęsa zdradził o co tak naprawdę chodzi w akcji KOD. Robić ferment bez żadnej idei.

Wszyscy widzimy co dzieje się w kraju, że wielki dorobek jest marnotrawiony i patrioci powinni zastanowić się co robić. By w polityczny sposób albo nawrócić tych, co dzisiaj rządzą, albo pomóc się im się katapultować. Bo z tym zgadzać się nie wolno. Za drogo nas to kosztowało, by pozwalać na takie niekorzystne działania. O tym rozmawialiśmy i temu będziemy służyć dziś i w przyszłości


- powiedział Wałęsa.
 

Musimy angażować naród w sposób, który przejmuje, który nie wymaga na dzisiaj większego zorganizowania. Marsze, czy tego typu protesty nie wymagają większego zorganizowania, a jednak angażują ludzi(…). Ja tak przyjmuje te manifestacje wszelkiego typu. Na wielką manifestację jest trochę za wcześnie. Stąd mój udział jest wątpliwy, bo bym musiał podejmować decyzję. A tych decyzji nie może dzisiaj być. Musimy się bardziej przygotować, porozumieć i mądrzejsi z rozwiązaniami możemy przyspieszać działanie.


ZOBACZ CAŁĄ KONFERENCJĘ PRASOWĄ: