Zawiódł czynnik ludzki - powiedział Andrzej Seremet przed komisją Amber Gold. W czwartek przed Komisją Śledcza do zbadania prawidłowości i legalności działań organów i instytucji publicznych wobec podmiotów wchodzących w skład Grupy Amber Gold stawił się były prokurator generalny. W niezwykle delikatnych słowach określał zachowanie prokuratorów zajmujących się sprawą piramidy finansowej. Przyznał jednak, że działania prokuratorów ocenia negatywnie, a sprawa dostosowania czasu przesłuchania Marcina P. do jego urlopu uznał za żałosne.
 
Nasza RELACJA NA ŻYWO
 
Przed Komisją Śledczą ds. Amber Gold były prokurator generalny przyznał, że początkowo prokuratorzy zbyt słabo ocenili wagę afery.

Nie zdawali sobie sprawę, że przybiera to charakter piramidy finansowej - powiedział. 

Przyznał, że działanie prokuratorów w Gdańsku nie były dobre.

Wielokrotnie podkreślałem, że działanie wobec Amber Gold było nieudolne

– dodał.
 
Z jednej strony Andrzej Seremet nie dostrzegał żadnych przesłanek, które świadczyłyby o tym, że Marcin P. byłby w jakiś sposób chroniony.
 
Z drugiej strony powiedział ciekawą rzecz.

Postępowanie prokuratora, który zezwalał prezesowi Amber Gold Marcinowi P. na zeznania po urlopie, było żałosne

– przyznał były PG podczas przesłuchania przed komisją.
 
Na pytanie czy to zawiodły instytucje Państwa Polskiego, stwierdził, że jego zdaniem "zawiódł czynnik ludzki"

Wróciła sprawa przeniesienia sprawy Amber Gold do Łodzi. Seremet uważa, że stało się to po to, by uniknąć oskarżeń o niejasne powiązania prokuratora Różyckiego.
 
Przypomnijmy: Różycki stanął już przed komisją. Prokurator Dariusz Różycki - główny prokurator od śledztwa ws. Amber Gold - to zadziwiająca postać. Nie czytał akt nadzorowanego przez siebie śledztwa, nie pamięta pism, nie wiedział, że Tomasz Arabski był szefem kancelarii premiera Donalda Tuska.

Mogę mieć wątpliwości co do rzetelności, ale co do tego, że zaważyły przyczyny obiektywne to nadal to podtrzymuje

– mówił Seremet.

Dodał, że przeniesienie sprawy do Łodzi było decyzją dobrą, ponieważ prokurator Różycki został zamieszany w konflikt polityczny.