Jak informuje dzisiejsza „Gazeta Polska Codziennie”, część mediów i dziennikarzy mainstreamu nie może pogodzić się ze zwycięstwem Trumpa. Wszystkich przebiła chyba jednak Jolanta Pieńkowska, której lament na antenie TVN24 w wieczór wyborczy na długo zostanie w pamięci.

Ze zwycięstwem Donalda Trumpa nie mogą sobie poradzić przedstawiciele mainstreamu w Polsce. Należąca do Agory Gazeta.pl z wielkim zaangażowaniem przytacza głosy zaniepokojonych losami USA i Polski. „Po Brexicie i zwycięstwie Donalda Trumpa idą naprawdę niepewne czasy. Ostatni dzwonek, aby Polska wygasiła spory z sojusznikami i UE” – pisze na Twitterze cytowany przez portal Radosław Sikorski, były minister spraw zagranicznych. To jednak nie koniec absurdów. „Skutki zwycięstwa Trumpa dla Polski? 20 lat autorytaryzmu Jarosława Kaczyńskiego” – tak swoich czytelników usiłuje wystraszyć redakcja „Polityki”. „Zwycięstwo zbudowane »na gniewie i fałszu«. »Poniesie się jak fala uderzeniowa przez świat«” – ubolewa z kolei TVN24. „Donald Trump wygrał wybory, miliarder będzie nowym prezydentem USA. I nie ma się z czego cieszyć” – wyrokuje należący do Tomasza Lisa portal naTemat.pl.

Jednak większości najbardziej zapadnie chyba w pamięć występ Jolanty Pieńkowskiej w noc wyborczą. – Ja się zastanawiam, co teraz będzie z weteranami obrażanymi przez Donalda Trumpa, co będzie z kobietami, którym okazywał kompletny brak szacunku? Co będzie wreszcie z Hillary Clinton? – rozpaczała na antenie TVN24. Fragment materiału z lamentem Pieńkowskiej, który trafił do sieci, został szybko zablokowany. Być może i ten wkrótce zniknie… 

Zobacz wideo: