Małgorzata Walewska odznaczona Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”

  

Po wczorajszym spektaklu "Goplana" w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej ​wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Wanda Zwinogrodzka wręczyła Małgorzacie Walewskiej Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

Małgorzata Walewska – niekwestionowana diva scen operowych na całym świecie. Charakterystyczna, ciemna barwa głosu i charyzmatyczna osobowość pozwalają jej kreować tak różnorodne role, jak: tytułowe w Damie pikowej Czajkowskiego i Carmen Bizeta, Amneris w Aidzie Verdiego, Olga w Eugeniuszu Onieginie Czajkowskiego, Jolanta w Zamku Sinobrodego Bartóka czy Cześnikowa w Strasznym dworze Moniuszki. Występowała na najważniejszych scenach: Metropolitan Opera, Covent Garden, Straatsoper, Deutsche Oper i wielu innych, u boku takich sław, jak: Luciano Pavarotti, Plácido Domingo, Edita Gruberová czy José Cura. Zadebiutowała w 1991 roku rolą Azy w Manru Paderewskiego na deskach warszawskiego Teatru Wielkiego.

Obecnie możemy ją podziwiać w partii Wdowy w Goplanie Władysława Żeleńskiego właśnie w Operze Narodowej. Rola ta, jak wszystkie, które wykonuje artystka, została entuzjastycznie przyjęta przez publiczność.
Gloria Artis jest najbardziej prestiżowym odznaczeniem nadawanym przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Małgorzata Walewska otrzymała jego I stopień – Złoty Medal, podkreślający wybitny wkład artystki w rozwój kultury polskiej. Nadany on został śpiewaczce na scenie Teatru Wielkiego - Opery Narodowej 25 października po spektaklu Goplany. 



Małgorzata Walewska przyjmująca gratulacje od wiceminister kultury Wandy Zwinogrodzkiej. (mat.pras.)
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Teatr Wielki - Opera Narodowa,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Burza wokół unijnego budżetu. Węgry mówią dość! „Propozycja nie do przyjęcia”

zdjęcie ilustracyjne / Astryd_MAD; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Przedstawiona dziś fińska propozycja dalszej redukcji budżetu UE na lata 2021-2027 spotkała się z ostrą krytyką. Węgierska minister sprawiedliwości Judit Varga nie przebierała w słowach podkreślając, że oferta przedstawiona przez Finlandię jest „absolutnie nie do przyjęcia”. Wśród głównych zarzutów pojawia się m.in. ograniczenie funduszy spójnościoweych w ramach sumy na rozwój.

Judit Varga oceniła w rozmowie z węgierskimi dziennikarzami w Luksemburgu, że Finlandii, która sprawuje obecnie przewodnictwo w Radzie UE, nie udało się przedstawić bezstronnej propozycji.

Jak powiedziała węgierska minister, w propozycji przewidziano znacznie mniejsze wpływy niż w budżecie postulowanym przez Komisję Europejską, co wraz z wystąpieniem Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty oznaczałoby dużo mniejsze fundusze dla UE. Jej zdaniem niekorzystne jest również to, że Węgry miałyby dostęp do dużo mniejszych funduszy spójnościowych niż obecnie. Fińska propozycja nie jest zatem w jej opinii dobrą podstawą do rozpoczęcia debaty politycznej.

Za niedopuszczalne uznała Varga też to, że wypłata środków byłaby powiązana z praworządnością, a z funduszy spójnościowych należałoby finansować integrację migrantów. Odnośnie tej pierwszej kwestii oceniła, że nie ma na razie takiego projektu, który kwestię praworządności „normowałby gwarantując pewność prawną, a to jednoznacznie oznacza weto”.

Węgierska minister sprawiedliwości dodała, że propozycja uwzględnia interesy krajów płatników netto, a jednocześnie narusza interesy wielu innych krajów UE przez to, że nie stara się znaleźć wspólnego mianownika dla rozmaitych postulatów.

Prezydencja fińska proponuje budżet UE na poziomie 1,055 proc. dochodu narodowego brutto UE27. Oznaczałoby to cięcia wysokości 60-65 mld euro wobec i tak przewidującej redukcję propozycji KE.

Nie ma zgody co do tego, które z programów unijnych miałyby zostać uszczuplone. Ustępujący komisarz ds. budżetu UE Guenther Oettinger ocenił w ubiegłym tygodniu w Komitecie Regionów, że cięcia w polityce rolnej i polityce spójności zostaną zmniejszone. Z kolei niektóre źródła w unijnych instytucjach utrzymują, że prezydencja fińska chciałaby skoncentrować cięcia właśnie na polityce spójności (około 25 mld euro).

Większość krajów UE jest jednak przeciwna dalszemu redukowaniu budżetu polityki spójności, który w porównaniu z obecnym okresem 2014-2020 i tak ma być mniejszy o 7 proc., a nawet 10 proc. w zależności od tego, czy uwzględniana jest inflacja. Polityka spójności to fundusze unijne, które wpływają na codzienne życie; jej celem jest niwelowanie różnic w jakości życia mieszkańców UE i likwidacja zacofania gospodarczego europejskich regionów.

Prezydencja fińska powinna do końca roku ujawnić schemat negocjacyjny zawierający dane liczbowe. Nie oczekuje się, by kolejna prezydencja, chorwacka, doprowadziła do osiągnięcia ostatecznego porozumienia. Jego zawarcie spodziewane jest dopiero podczas prezydencji niemieckiej, czyli w drugiej połowie 2020 roku. Harmonogram ten pociąga za sobą poważne opóźnienia w rozpoczęciu kolejnego etapu programowania unijnego budżetu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl