Rosjanin, który kierował dronem przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów usłyszał zarzut  z art. 212 prawa lotniczego, czyli używanie statku powietrznego w strefie objętej zakazem lub ograniczeniem lotów - dowiedział się portal niezalezna.pl. Grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności.

Dwaj Rosjanie już nie przebywają w areszcie.
Jednego przesłuchano w charakterze świadka oraz zwolniono. Drugi został przesłuchany, usłyszał zarzuty i również opuścił areszt. 

Dron latający nad Kancelarią Prezesa Rady Ministrów funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu zauważył w poniedziałek. Błyskawicznie namierzono operatora sterującego maszyną. Mężczyzna siedział w pobliżu KPRM w luksusowym samochodzie Porsche. Okazał się nim obywatel Rosji. Zatrzymano jeszcze drugą osobą, także Rosjanina.

Rosyjskie media bronią obywatela Rosji, który sterował dronem przed budynkiem KPRM. Twierdzą, że zatrzymany jest zwykłym "turystą".  

Art. 212 ust 1a prawa lotniczego mówi:

„Kto:
1) wykonując lot przy użyciu statku powietrznego:
a) narusza przepisy dotyczące ruchu lotniczego obowiązujące w obszarze, w którym lot się odbywa,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 5”.