Wojciech Sumliński został dzisiaj prawomocnie uniewinniony w sprawie tzw. "afery marszałkowej". Sąd uznał, że - jak napisał Sumliński - "padłem ofiarą podłej prowokacji i kombinacji operacyjnej służb specjalnych – Wojskowych Służb Informacyjnych i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego". Teraz chyba nadszedł czas, aby rozliczyć autorów owej prowokacji.

O "aferze marszałkowej" pisaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl dziesiątki razy. Także o roli Bronisława Komorowskiego. Pod koniec zeszłego roku zapadł wyrok I instancji.

"Wojciech Sumliński niewinny - uznał Sąd Rejonowy Warszawa-Wola. Inny oskarżony w procesie Aleksander L., były żołnierz WSI, jest winny. Sąd skazał go na 4 lata więzienia w procesie dotyczącym domniemanej korupcji przy weryfikacji WSI. W 2009 roku dziennikarz i Aleksander L. zostali oskarżeni o powoływanie się na wpływy w Komisji Weryfikacyjnej WSI i podjęcie się załatwienia pozytywnej weryfikacji oficera WSI płk. Leszka T. Jak powiedziała w mowie końcowej mecenas Konstancja Puławska, która broniła dziennikarza, Sumliński był tylko zającem, by ustrzelić tura. Chodziło o usunięcie z życia politycznego Antoniego Macierewicza" - informowaliśmy w grudniu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wyrok w aferze marszałkowej. Wojciech Sumliński niewinny

 Z kolei dzisiaj Sumliński podał na społecznościowym portalu, że wyrok jest prawomocny.

Tym samym Sąd Okręgowy w Warszawie podtrzymał uniewinniający mnie wyrok sądu pierwszej instancji – Sądu Rejonowego dla Warszawy Woli - podkreślając, że byłem ofiarą tego procesu, cała zaś sprawa była prowokacja służb specjalnych skierowanych zarówno przeciwko mnie jak i komisji weryfikującej żołnierzy WSI. Jednocześnie Sąd Okręgowy w Warszawie podtrzymał – wbrew stanowisku Prokuratury !!! - wyrok 4 lat bezwzględnego więzienia dla pułkownika Aleksandra Lichockiego, uznając go za współsprawcę prowokacji i kombinacji operacyjnej.


Wojciech Sumliński jest niewinny, ale kiedy karę poniosą autorzy tej prowokacji?