Rok po zaprzysiężeniu Andrzeja Dudy pod Pałacem Prezydenckim zebrał się Komitet Obrony Demokracji. Żądali postawienia prezydenta przed Trybunał. O tym, jakiej demokracji domagają się zgromadzeni wokół Mateusza Kijowskiego ludzie, przekonał się jeden z mężczyzn, sprzedający znaczki z wizerunkiem Andrzeja Dudy. W niewybrednych słowach określił zachowanie sympatyków KOD.

KODziarze chcieli zorganizować manifestację pod hasłem „Andrzej Duda pod Trybunał”. Jak pokazała frekwencja – impreza okazała się klapą. Według policji, w kulminacyjnym momencie zebrało się około 800 osób. Jak szybko zauważyli internauci, większość zgromadzonych to byli ludzie starsi.

Część tych ludzi, których tutaj widać, to są po prostu turyści, którzy przechodzą i zatrzymują się z ciekawości

– relacjonował z Krakowskiego Przedmieścia nawet reporter TVN24.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Co tam w KOD-zie słychać? "Schodzi ze sceny, nawet pieniądze Sorosa nie pomogą"

Reporter Takt.tv rozmawiał z ludźmi obecnymi przed Pałacem Prezydenckim. Jeden z mężczyzn podczas demonstracji sprzedawał znaczki z wizerunkiem Andrzeja Dudy. Nie spodobało się to manifestantom i postanowili nasłać na niego funkcjonariuszy policji. Jak wygląda „demokracja według KOD”?
 
Posłuchaj: