Stało się nieuniknione - znika gwiazda jednego sezonu (politycznego). Manifestacje KOD-u przypominają już piknik, działacze są skłóceni, a Mateusz Kijowski sporadycznie pojawia się nawet w przychylnych mu do niedawna mediach. Europoseł Zbigniew Kuźmiuk nie ma wątpliwości: "KOD powoli schodzi ze sceny" - napisał dzisiaj na łamach naszeblogi.pl

Charakterystyczna była wczorajsza demonstracja KOD-u, o której na niezalezna.pl już informowaliśmy. Zebrali się wprawdzie w związku z rokiem prezydentury Andrzeja Dudy, ale mniej mówiło się o ich hasłach, a więcej o mizernej frekwencji.

"Na antyprezydencką manifestację nie przyszło wiele osób. Nawet reporter TVN24 musiał przyznać, że uczestników demonstracji Komitetu Obrony Demokracji była garstka" - pisaliśmy

CZYTAJ WIĘCEJ: Klapa KODziarskiej manifestacji. Nawet TVN24 musiało to przyznać

Do tego nawiązał również europoseł Zbigniew Kuźmiuk we wpisie na naszeblogi.pl

"Wprawdzie Komitet Obrony Demokracji ma ciągle wsparcie zarówno części wpływowych mediów, polityków opozycji, a nawet pewnej grupy celebrytów ale jego kolejne protesty pokazują, że „paliwo” do nich wyraźnie się wyczerpuje"

"Wczoraj pod pałacem prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu odbył się kolejny tym razem związany jak to zapowiadano z „podsumowaniem” pierwszego roku prezydentury Andrzeja Dudy ale, zgromadził on zaledwie kilkaset osób. A przecież ten protest był długo przygotowywany, zapowiadano go bardzo mocno na portalach społecznościowych, co więcej to był protest przeciwko prezydenturze, którą KOD wręcz zwalcza, a mimo to protestujących, było jak lekarstwo. Nawet zaprzyjaźnione z KOD-em telewizje nie mogły nic zrobić, na przebitkach pokazywanych z góry widać było w szczytowym momencie protestu zaledwie kilkaset osób, a zapowiadano, że będą ich tysiące".


"Protesty w obronie zagrożonego ponoć Trybunału Konstytucyjnego rzadko kogo już interesują, do czego przyczyniają się także coraz bardziej aroganckie zachowania jego przewodniczącego Andrzeja Rzeplińskiego" - podkreślił eurodeputowany.

A co dalej?

" (...) pewnie jeszcze pojawią się jakieś protesty KOD-u ale nie ulega wątpliwości, że nie będą one miały już takiej siły jak te z wiosny tego roku. Nie chcą już uczestniczyć w tych protestach opozycyjne partie polityczne głównie Platforma i Nowoczesna, ich liderzy zorientowali się, że wspieranie protestów KOD-u, to „budowanie” jego lidera Mateusza Kijowskiego, a przecież to Grzegorz Schetyna i Ryszard Petru walczą o liderowanie po stronie opozycyjnej".


"W tej sytuacji przy wyczerpywaniu się „paliwa” do protestów i odcinaniu się od nich głównych partii opozycyjnych, KOD powoli będzie schodził ze sceny politycznej i nie pomogą nawet pieniądze kierowane do tego ruchu przez George Sorosa" - podsumował Zbigniew Kuźmiuk.

No to żegnamy Mateusza Kijowskiego... Bez żalu.