Kilka dni temu Bill Clinton powiedział, że „Polska i Węgry - te dwa kraje, które nie byłyby wolne, gdyby nie Stany Zjednoczone - teraz zdecydowały, że demokracja to dla nich zbyt wielki problem i wolą dyktaturę na wzór putinowski”. Słowa te nagłośniono w Polsce dopiero w poniedziałek, choć padły one w piątek na wiecu wyborczym Hillary Clinton ubiegającej się o nominację Demokratów. Ich szczególną wagę podkreślała polska opozycja.
Dziś do wypowiedzi tej odniósł się Andrzej Duda, który przebywa z wizytą we Włoszech.
Prezydent Clinton dał się ponieść emocjom. Myślę, że prezydent Bill Clinton chyba zapomniał, że był prezydentem. Prezydent powinien mieć po pierwsze dobre rozeznanie w bieżącej sytuacji, jeżeli chce się wypowiadać w przestrzeni publicznej. Bardzo chętnie bym porozmawiał z prezydentem Clintonem, gdyby przyjechał do Polski, można by mu pewne rzeczy spokojnie wyjaśnić, bo chyba ktoś go grubo wprowadził w błąd
- stwierdził.
Andrzej Duda dodał też, że „opozycja szkaluje swój kraj” i „nie walczy uczciwie o władzę”.Szkoda, że tak się dzieje. Postawa pana prezydenta Clintona też jest efektem kłamliwego obrazu Polski, którzy stwarzają politycy opozycji
- powiedział.
Dziś do słów Clintona odniosła się także premier Beata Szydło.- stwierdziła szefowa polskiego rządu.Dziwię się politykom polskiej opozycji, którzy ekscytują się takimi wypowiedziami, jak np. Billa Clintona, i uznają je za bardzo poważne. To jest – przy całym szacunku dla byłego prezydenta USA – zupełna przesada, powinien nas przeprosić. Dlatego, że tego typu stwierdzenia są nie tylko nieuprawnione, ale po prostu krzywdzące
Wypowiedź Clintona ostro skrytykował Kongres Polonii Amerykańskiej.
– podkreślił Kongres, wyrażając mocne poparcie dla wyłonionego w wyborach rządu demokratycznej Polski.Jego słowa o Polsce odrzucającej demokrację na rzecz dyktatury są w sposób oczywisty absurdalne i obraźliwe dla kochających wolność Polaków oraz rażąco niewłaściwe i obraźliwe nie tylko dla Polski, ale też dla osób na całym świecie o polskim pochodzeniu
Jak się okazało słowa Clintona to woda na młyn niektórych parlamentarzystów PO: