Osama Krayen, który współorganizował zamach w brukselskim metrze, przybył do Europy we wrześniu 2015 r. Miał fałszywy syryjski paszport. Dostał się przy jego pomocy na grecką wyspę Leros, skąd trafił do ośrodka dla uchodźców w Niemczech. Tam spotkał się z Salahem Abdeslamem.

Krayem pochodzi ze szwedzkiego Malmo, ale jako muzułmanin i Arab udał się do Syrii, gdzie walczył w szeregach Państwa Islamskiego. W styczniu 2015 r. wstawił swoje zdjęcie na Facebooku z bronią automatyczną i w stroju wojskowym. W podpisie pochwalił się, że walczy w Państwie Islamskim. 

Do Europy Krayen dostał się dzięki Angeli Merkel i innym europejskim politykom, którzy pozwolili na niekontrolowany napływ na nasz kontynent fali nielegalnych imigrantów. Z fałszywym paszportem Syrii Arab trafił na grecką wyspę Leros. Tam we wrześniu 2015 r. został zarejestrowany jako syryjski uchodźca. Już 3 października Krayem był w ośrodku dla azylantów w Niemczech. Tam spotkał się z Salahem Abdeslamem, jednym z "mózgów" ataków terrorystycznych przeprowadzonych w Paryżu 13 listopada 2015 r. Abdeslam zabrał go do Brukseli.

Krayen odegrał aktywną rolę w zamachach w Belgii. Kamera monitoringu zarejestrowała, jak wchodził wraz z zamachowcem-samobójcą do stacji metra Pétillon, na której chwilę później doszło do eksplozji. 

23-letni Krayem został zatrzymany wczoraj przez belgijskie służby. Wraz z nim aresztowano 31-letniego Mohameda Abrini, marokańskiego Araba z belgijskim paszportem. Abrini pomagał Salahowi Abdeslami w zorganizowaniu zamachów w Paryżu. Uczestniczył też w atakach w Brukseli. To właśnie on był tajemniczym trzecim mężczyzną w kapeluszu, którego uchwyciły kamery na lotnisku Zaventem tuż przed wybuchem ładunków na ciałach dwóch jego kolegów.