Poseł Wassermann zwracała uwagę, że osoba zarządzająca jednostką musi mieć wpływ zarówno na obsadę personalną jak i pracę wykonywaną przez poszczególnych prokuratorów. Takie rozwiązanie daje możliwość wyciągnięcia konsekwencji w przypadku jakichkolwiek uchybień.- Liczymy na to, że w wyniku powrotu funkcji prokuratora generalnego do ministra sprawiedliwości dojdzie nie tylko do tego, że jakby będzie odpowiedzialność jasno określona za stan bezpieczeństwa i działalności prokuratury, ale dojdzie do tego, że będzie realna możliwość wpływania na pracę prokuratur poszczególnych. Proszę sobie wyobrazić, że na dzień dzisiejszy mamy sytuację, w której de facto szef jednostki może zawsze się zasłonić i powiedzieć, że może przecież nic nakazać prokuratorowi podległemu - tłumaczyła Małgorzata Wassermann z Prawa i Sprawiedliwości.
Przeciwko projektowi ustawy wypowiada się jednak opozycja. Zdaniem Władysława Kosiniaka-Kamysza poprzednia ustawa nie powinna być całkowicie odwracana, a łączenie funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości jest złym pomysłem.
- Tamta ustawa nie była pewnie doskonała, ale nie należy jej odwracać w ten sposób, że się ją likwiduje i wyrzuca do kosza. Jestem przeciwko tym zmianom, które są dzisiaj proponowane. Wolelibyśmy, żeby rząd przedstawił może konsultował to szeroko, ustawę, która by usprawniała oddzielenie prokuratora od ministra, a nie na powrót połączenie - mówi Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL.
ZOBACZ FILM: