Manipulacja w mediach. Nie było odmowy publikacji wyroku. KPRM chce wyjaśnień od TK

  

Podczas gdy większość mediów od rana informuje na „czołówkach” o „odmowie publikacji wyroku TK” przez KPRM, okazuje się, że nic takiego nie miało miejsca. Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl Kancelaria Prezesa Rady Ministrów zdecydowała o czasowym wstrzymaniu decyzji o opublikowaniu wyroku TK z 3 grudnia w Dzienniku Ustaw. Informację potwierdziła szefowa KPRM Beata Kempa tłumacząc, że pojawiły się poważne wątpliwości w związku z możliwością publikacji wyroku Trybunału w Dzienniku Ustaw. Z pisma Beaty Kempy do prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego wynika nawet, że orzeczenie wyroku z 3 grudnia mogło się odbywać z rażącym naruszeniem prawa.

Z treści pisma skierowanego przez szefową Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do prezesa Trybunału Konstytucyjnego jednoznacznie wynika, że KPRM nie odmówiła publikacji wyroku, tylko czasowo ją wstrzymała, do chwili uzyskania stosownych wyjaśnień dotyczących poważnych niejasności związanych ze sprawą. Chodzi o orzekający w sprawie skład sędziowski, który był mniejszy niż przewidywane ustawowo minimum.

- Zgodnie z art. 44 ust 1 pkt 1 lit f ustawy z 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. z 2015 poz 1064 z pózn. zm.), Trybunał orzeka w pełnym składzie w sprawach „o szczególnej zawiłości lub doniosłości”. Za taką sprawę uznany został wniosek grupy posłów dotyczący zgodności z Konstytucją ustawy o Trybunale Konstytucyjnym (sprawa K 34/15). W przedstawionym przez Pana Prezesa uzasadnieniu zarządzenia z 18 listopada 2015 r. o wyznaczeniu rozprawy, którego składu orzekającego był Pan przewodniczącym, czytamy, że z tymi unormowaniami ustawowymi „wiążą się doniosłe zagadnienia ustrojowe” - napisała w liście do Andrzeja Rzeplińskiego szefowa KPRM Beata Kempa.

 
Biorąc pod uwagę fakt, że ze względu na wcześniejszą aktywność legislacyjną w sprawie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym trzech sędziów zostało wyłączonych z udziału w rozpoznaniu sprawy, liczba sędziów zdolnych do orzekania spadła poniżej ustawowego minimum przewidzianego dla pełnego składu – czyli 9 sędziów. To właśnie wtedy Trybunał podjął decyzję o zakwalifikowaniu sprawy do orzekania w składzie 5 sędziów. 

W zarządzeniu z 1 grudnia 2015 wskazano: „Do rozpoznania tego wniosku - zarządzeniem z 18 listopada 2015 r. - powołany został pełny skład Trybunału. Ze względu na upływ w dniu 6 listopada 2015 r. kadencji trojga sędziów Trybunału pełny skład liczy dwunastu sędziów Trybunału. Postanowieniem z 30 listopada 2015 r. Trybunał Konstytucyjny uwzględnił wnioski przedłożone Trybunałowi 25 listopada 2015 r. przez sędziów Andrzeja Rzeplińskiego, Stanisława Biernata i Piotra Tuleję i postanowił o ich wyłączeniu z udziału w rozpoznawaniu sprawy o sygn. K 34/15. W dniu w grudnia 2015 r. upływa kadencja sędziego Trybunału Zbigniewa Cieślaka, co powoduje, że skład orzekający Trybunału powołany do rozpoznania wniosku grupy posłów będzie liczył 8 sędziów. Zgodnie zaś z art. 44 us. 3 ustawy o TK „orzekanie w pełnym składzie wymaga udziału co najmniej dziewięciu sędziów Trybunału”. W związku z wyznaczoną na dzień 3 grudnia 2015 r. rozprawą w sprawie o sygn L34/15, a także z uwagi na konieczność niezwłocznego usunięcia przedstawionych we wniosku wątpliwości konstytucyjnych rozpoznanie sprawy powinno nastąpić w składzie pięciu sędziów Trybunału” - przypomina Beata Kempa w liście do prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Jednocześnie szefowa KPRM zwraca uwagę, że do wyznaczenia składu orzekającego w przedmiotowej sprawie Trybunał Konstytucyjny zastosował pozaustawowe kryterium. Prowadzi to do podejrzeń o naruszenie art 7 Konstytucji, skutkiem czego jest nieważność wyroku, na którą wskazuje Beata Kempa.
 
W liście do prezesa TK Beata Kempa powołuje się na art. 379 pkt 4 kpc, w związku z art 74 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym w kontekście nieważności postępowania TK:

- Nieważność postępowania z mocy prawa zachodzi „jeżeli skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa” - zwraca uwagę Beata Kempa.



Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,premier.gov.pl,Twitter


Wczytuję komentarze...

Dziś matury z fizyki i historii

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Maturzyści dziś rano przystąpią do pisemnego egzaminu z fizyki. Po południu będzie egzamin z historii. Nie są to egzaminy obowiązkowe, przystępują do nich tylko ci abiturienci, którzy zadeklarowali taką wolę.

Chęć zdawania egzaminu z fizyki zadeklarowało 20,9 tys. tegorocznych absolwentów liceów ogólnokształcących i techników, czyli 7,8 proc. z nich, a z historii - 20,1 tys., czyli 7,5 proc.

Fizyka i historia od lat znajdują się w grupie przedmiotów rzadziej wybieranych przez maturzystów. Fizyka zajmuje siódme miejsce na liście przedmiotów wybranych przez tegorocznych absolwentów, a historia - ósme.

W poniedziałek maturę z fizyki i z historii zdawać będą także abiturienci z wcześniejszych roczników.

Egzamin z fizyki rozpocznie się o godz. 9, a z historii o godz. 14.

Maturzysta musi przystąpić do trzech obowiązkowych pisemnych egzaminów: z języka polskiego, z języka obcego i z matematyki na poziomie podstawowym, a ponadto do co najmniej jednego pisemnego egzaminu z grupy tzw. przedmiotów do wyboru - maksymalnie do sześciu.

W grupie przedmiotów do wyboru są: biologia, chemia, filozofia, fizyka, geografia, historia, historia sztuki, historia muzyki, informatyka, język łaciński i kultura antyczna, wiedza o społeczeństwie, języki mniejszości narodowych i etnicznych, język regionalny, a także matematyka, język polski i języki obce nowożytne. Egzaminy z przedmiotu do wyboru zdaje się na poziomie rozszerzonym. Dlatego do tej grupy zaliczane są także na tym poziomie matematyka, język polski i języki obce, które są obowiązkowe na poziomie podstawowym.

Abiturienci muszą przystąpić także do dwóch egzaminów ustnych: z języka polskiego i języka obcego.

Aby zdać maturę, trzeba uzyskać minimum 30 proc. punktów z egzaminów obowiązkowych. Wynik egzaminu z przedmiotu do wyboru nie ma wpływu na uzyskanie świadectwa maturalnego (nie ma progu zaliczeniowego), służy tylko przy rekrutacji na studia.

Abiturienci, którzy nie mogą przystąpić do egzaminów w sesji majowej, a uzyskali zgodę dyrektora Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej, mogą przystąpić do nich w sesji dodatkowej w czerwcu.

Wyniki matur zostaną ogłoszone 4 lipca.

Maturzysta, który nie zda jednego obowiązkowego egzaminu, ma prawo do poprawki pod koniec sierpnia. Ten, który nie zda więcej niż jednego egzaminu, może je poprawiać dopiero za rok.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl