Krzywonos – fałszywa legenda Solidarności. Opozycjoniści ujawniają kłamstwa

  

Henryka Krzywonos nie ma prawa wypowiadać się w imieniu Solidarności – mówią zgodnie uczestnicy wydarzeń Sierpnia 1980 r. zbulwersowani wykorzystywaniem i zakłamywaniem przez obecną posłankę Platformy Obywatelskiej historii pierwszej Solidarności.

W ubiegłym tygodniu podczas posiedzenia Sejmu, tuż przed głosowaniem ws. nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, posłanka Platformy Obywatelskiej Henryka Krzywonos, oburzając się na działania obecnego rządu, powoływała się wielokrotnie na swoją legendę. Trzymała w ręku Konstytucję RP z 1997 r. i wymachując nią w stronę Jarosława Kaczyńskiego, krzyczała: „Jest mi wstyd za taki Sejm […] ja tę konstytucję drukowałam w 1982 r.!”. „Siedzieliśmy i byliśmy poniewierani, drukowaliśmy i robiliśmy różne rzeczy” – wykrzykiwała Krzywonos, która – jak sama twierdzi – w Sierpniu 1980 r. miała zatrzymać tramwaj i tym samym rozpocząć strajki w Gdańsku.

Powoływanie się na historię Solidarności zbulwersowało uczestników wydarzeń Sierpnia 1980 r. – Przede wszystkim, co należy podkreślić, Henryka Krzywonos nie zatrzymała żadnego tramwaju. Pojazd stanął, gdy już wszyscy dołączyli do strajku i postanowiono odciąć prąd – podkreśla stanowczo Karol Krementowski, przewodniczący Komitetu Założycielskiego w Gdańskich Zakładach Elektronicznych UNIMOR, doradca Solidarności w ponad stu zakładach na Wybrzeżu. – Nigdy też niczego nie drukowała, nie chciała się angażować nawet w kolportaż naszych ulotek – dodaje.

Zarówno on, jak też Joanna i Andrzej Gwiazdowie wyjaśniają, że Krzywonos współpracowała z nimi od 17 sierpnia do połowy września. – 17 września, kiedy wszystkie związki zjednoczyły się pod jednym sztandarem Solidarności, już jej nie było. Wbrew temu, co się mówi, nie było jej także wśród kobiet, które na czele z Anną Walentynowicz ratowały strajk, nawołując do pozostania w stoczni, po tym jak Wałęsa go poddał – podkreśla w rozmowie z nami Andrzej Gwiazda.
 
O posłance PO Henryce Krzywonos-Strycharskiej, Magdalena Piejko rozmawia ze współtwórcami Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża i NSZZ „Solidarność” Joanną i Andrzejem Gwiazdami

Czy przysłuchiwali się Państwo wystąpieniu Henryki Krzywonos w Sejmie 2 grudnia?
Joanna Gwiazda: Tak, to, co ona tam pokazała, przeszło już jakiekolwiek granice dobrego smaku – zarówno, jeżeli chodzi o treść jej wypowiedzi, jak i samo zachowanie. Łącznie z atakiem na Mariusza Kamińskiego, do którego specjalnie podeszła, wymachując konstytucją Kwaśniewskiego, którą rzekomo miała drukować w 1982 r. Trudno nam wobec takich kłamstw przejść obojętnie.
Andrzej Gwiazda: Patrząc na to, co dzisiaj robi, mam wrażenie, że to taki „Hadacz w spódnicy” [Andrzej Hadacz – związany z PO i Bronisławem Komorowskim prowokator aktywny po katastrofie smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu – przyp. red.]. Przez takie zachowanie Polacy będą utożsamiać ludzi Solidarności z takim właśnie stylem – z awanturą i wrzaskami. To nie są nasze metody działania, ona tego nie nauczyła się w Solidarności. My działaliśmy spokojnie, byliśmy zdeterminowani i stanowczy – to ma się nijak do jej dzisiejszej postawy.

Czy tak samo zachowywała się w Sierpniu 1980 r.?
AG: Przede wszystkim – co trzeba podkreślić – wbrew temu, co się mówi, to nie ona zatrzymała ten słynny tramwaj. Niektórzy świadkowie tamtych wydarzeń mówią nawet o tym, że była „łamistrajkiem” i że to ludzie zmusili ją, żeby go zatrzymała. Miała to zrobić niejako ze strachu przed nimi.
JG: Później, co też należy podkreślić, nie była delegowana przez swój zakład do MKS‑u, była tam tzw. samozwańcem. Raczej nie była tam dobrze widziana. Po jej różnych wybrykach i ze względu na jej niekompetencję ludzie domagali się jej dymisji. W porozumieniu z nią podjęliśmy decyzję, że sama ustąpi ze stanowiska już w połowie września, czyli po niecałym miesiącu swojej działalności.

Cały tekst i rozmowa w "Gazecie Polskiej Codziennie"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

„Politycy PO sieją panikę. To wielki impuls gospodarczy”. Płażyński ocenia plany Orlenu

Kacper Płażyński / Fotomag/Gazeta Polska

  

- Politycy PO sieją panikę. Pomorze nic nie straci na przejęciu Energi przez PKN Orlen. Konsolidacje spółek energetycznych są potrzebne by liczyć się w ogólnoświatowej grze - podkreślił pomorski poseł PiS Kacper Płażyński.

Na konferencji prasowej w Sejmie Płażyński odniósł się do wypowiedzi polityków PO na temat planów wykupu akcji Grupy Energa przez PKN Orlen.

Dziś na konferencji prasowej pod siedzibą gdańskiej Grupy Energa europoseł PO Janusz Lewandowski stwierdził, że "PiS zachowuje się na Pomorzu jak kolonizator na obcym terytorium". Marszałek Pomorza Mieczysław Struk dodał, że partia rządząca ponosi odpowiedzialność za spadające ceny akcji Grupy Energa. Według prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, próba sprzedaży akcji spółki Energa w cenie 7 złotych jest "ograbianiem obywateli, skarbu państwa, a także samorządów". "Jest to dla nas kolejny przejaw centralizacji Polski, lekceważenia regionów i lokalności. Samorządowcy mówią temu zdecydowane nie" - mówiła Dulkiewicz.

Płażyński ocenił, że politycy PO "sieją panikę".

- Oni mówią, że to działanie haniebne, że coś zabierane jest Pomorzu, a tak nie jest

- przekonywał polityk.

- Faktem jest to, iż polskie spółki energetyczne stoją przed bardzo dużymi wyzwaniami

 - zaznaczył. Wskazał tu budowę farm wiatrowych na szelfie Morza Bałtyckiego.

- Do tego potrzebne są konsolidacje, potrzebne jest łączenie polskich spółek energetycznych, łączenie takich spółek jak Energa i Orlen, gdzie mamy do czynienia z synergią. Orlen ma koncesję, Energa ma szeroki portfel klientów, ale nie ma tak pokaźnych środków na realizację inwestycji takich, jak farmy wiatrowe na morzu

- zaznaczył poseł.

Według Płażyńskiego, połączenie spółek nie odbierze nic Pomorzu. Podkreślił, że po przejęciu Energi przez PKN Orlen spółka nadal płaciłaby podatki do gdańskiego samorządu.

- To jest ogromna szansa rozwojowa dla Gdańska, Pomorza i wielki impuls gospodarczy dla całego kraju

- podkreślił.

- Takie konsolidacje przebiegają na Zachodzie od dłuższego czasu, takie są trendy. Żeby liczyć się w ogólnoświatowej grze dużych podmiotów gospodarczych i energetycznych, potrzebne są duże, narodowe championy. Taka jest strategia polskiego rządu

- zaznaczył poseł PiS.

Dodał, że jako parlamentarzysta z Gdańska cieszy się z zapowiadanego połączenia i ma nadzieję, że uda się szybko je przeprowadzić.

Polityk podał również przykład przejętej wcześniej przez PKN Orlen spółki Anwil. Wskazał, że "za sprawą tego połączenia trwa największa w historii tej spółki inwestycja, która ma się zakończyć w 2022 r. i ma o ponad 50 proc. zwiększyć zdolności wytwórcze nawozów sztucznych przez tę spółkę". Dodał też, że od czasu przejęcia spółki, wpływy włocławskiego samorządu stale rosną, powstają również nowe miejsca pracy, a w regionie więcej inwestuje się w innowacje i technologie.

- To samo będzie także w Gdańsku

 - stwierdził Płażyński.

"Dziwię się, iż ludzie z Pomorza, którzy powinni dobrze życzyć Gdańskowi, Pomorzu i całej Polsce, tego nie robią". Ocenił, że przejęcie Energi przez Orlen to "łączenie spółek skarbu państwa z zachowaniem odrębności kapitałowej".

W ubiegły czwartek PKN Orlen ogłosił wezwanie na 100 proc. akcji Grupy Energa. Koncern podkreślił, że planowana transakcja wpisuje się w jego strategię, która zakład budowę silnego multienergetycznego koncernu, w tym dalszy rozwój obszaru energetyki, także w obszarze źródeł odnawialnych.

W dzisiejszym komunikacie Grupa Energa potwierdziła, że "wezwanie PKN Orlen do kupna akcji Energi SA miało miejsce w ubiegłym tygodniu". "Spółka ogłosiła wezwanie do zapisywania się na sprzedaż wszystkich wyemitowanych akcji Energi SA. Obecnie zarząd Energi SA analizuje warunki wezwania oraz konsekwencje ekonomiczno-finansowe dla Grupy Energa i zgodnie z przepisami prawa przekaże swoje stanowisko dotyczące ogłoszonego wezwania najpóźniej 2 dni robocze przed dniem rozpoczęcia przyjmowania zapisów, który przypada 31 stycznia 2020 roku. Czekamy na kolejne etapy tego procesu" - poinformowano.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl