"Nigdy jako prokurator nie prowadziłem postępowania przygotowawczego w sprawie księdza pomówionego o molestowanie seksualne dzieci, a w szczególności nie wykonywałem w takim postępowaniu żadnych czynności procesowych" - napisał w przesłanym redakcji portalu niezalezna.pl oświadczeniu poseł Stanisław Piotrowicz z Prawa i Sprawiedliwości. Mainstreamowe media - za portalem gazeta.pl - podały kilka dni temu informację, że w przeszłości - jako prokurator - umorzył on postępowanie wobec proboszcza oskarżonego o molestowanie dzieci. Miał on wtedy tłumaczyć, że zachowanie księdza nie miało podtekstu seksualnego i było wyrazem ojcowskiej czułości.

We wtorek Stanisław Piotrowicz został wybrany na przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Wczoraj media obiegł news podany przez portal koncernu Agora. Wynikało z niego, że w 2001 roku poseł PiS będąc prokuratorem w Krośnie umorzył postępowanie wobec proboszcza z Tylawy Michała M., który był oskarżony o molestowanie dzieci. Według gazeta.pl, Stanisław Piotrowicz miał wtedy tłumaczyć, że czyny księdza nie miały podtekstu seksualnego i były wyrazem ojcowskiej czułości duchownego.

Poseł wydał dziś oświadczenie w tej sprawie, odnosząc się do zarzutów. Treść publikujemy poniżej w całości.

Oświadczenie

W związku z rozpowszechnianiem nieprawdziwych informacji na mój temat zmierzających do poniżenia mnie w opinii publicznej i narażenia na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania mandatu posła oświadczam:

1. Nigdy jako prokurator nie prowadziłem postępowania przygotowawczego w sprawie księdza pomówionego o molestowanie seksualne dzieci, a w szczególności nie wykonywałem w takim postępowaniu żadnych czynności procesowych, w tym również nie wydawałem postanowienia o umorzeniu postępowania (dowód: akta postępowania przygotowawczego).

Przypisywane mi w tym kontekście wypowiedzi są również nieprawdziwe, a dobór rzekomo wypowiadanych słów i ich kompilacja ma na celu ośmieszenie i zdyskredytowanie.

2. Nigdy nie oskarżałem przed sądem działaczy opozycyjnych. W szczególności nie oskarżałem przed sądem wymienianego w mediach działacza z Jasła (dowód: akta sądowe) Za odmowę prowadzenia takich śledztw po wprowadzeniu stanu wojennego zostałem przeniesiony z prokuratury wojewódzkiej do rejonowej.
Prawdą jest to, że jako prokurator wielu takim osobom pomogłem, o czym przez lata musiałem milczeć, by osobiście nie narazić się na karę surowszą od tej jaka groziła tym, którym wówczas pomagałem.

3. Nigdy nie prowadziłem żadnej kampanii wyborczej w aresztach śledczych lub zakładach karnych, w szczególności nie rozprowadzałem tam żadnych materiałów wyborczych i do nikogo o to nie zwracałem się. We wszystkich ulotkach wyborczych zawsze była informacja, że jestem byłym wieloletnim prokuratorem (dowód: akta śledztwa Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu).

W związku z powyższym zwracam się z prośbą do mediów o opublikowanie mojego oświadczenia.
Natomiast autorów szkalujących mnie tekstów i tych, którzy je rozpowszechniają wzywam do ich usunięcia z przestrzeni publicznej. W przeciwnym wypadku podejmę zdecydowane kroki zmierzające do wyciągnięcia odpowiednich konsekwencji prawnych.

Stanisław Piotrowicz