– To ubecko-sowieckie metody – powiedział Jerzy Zelnik, komentując na antenie telewizji Republika manipulację Rock Radia. Aktor dodał, że nie jest całą sprawą „ani zmęczony, ani upodlony”, bo „jest dalece w zgodzie z własnym sumieniem”.

Jerzy Zelnik powiedział w TV Republika, że nie zamierza występować w związku z manipulacją rozgłośni na drogę sądową. – Gdyby to było w trybie wyborczym, gdybym zgodził się kandydować, sprawa rozstrzygnęłaby się szybko – mówił. Dodał, że cyfrową modyfikację nagrania trudno udowodnić, więc postępowanie na pewno trwałoby długo i byłoby to „słowo przeciwko słowu”, a on musiałby „udowadniać, że nie jest wielbłądem”. – Ja mam tylko swoje słowo honoru. Dla mojego pokolenia honor coś znaczył – mówił.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jerzy Zelnik odpiera zarzuty: Pytania dograno po rozmowie, to ubecka prowokacja

Aktor podkreślił też, iż powiedział prawdę i może zapewnić swoich przyjaciół, na których rzekomo miał donieść, że nie zachowałby się w tak świński sposób nawet w obliczu tortur.

Zelnik zapytany o reakcję środowiska aktorskiego na medialną nagonkę, odpowiedział, że raczej słyszy głosy oburzenia na prowokację. Dodał też, że otrzymał wsparcie nawet od osób, po których by się tego nie spodziewał. – Tylko pani Holland w todze Katona wydała wyrok, że pełnię rolę konfidenta. To chyba ostatnia rola w życiu, jaką mógłbym zagrać – zaznaczył aktor.