Panika w PO przed wyborami. Koalicja zmienia skład TK. Szydło: „To łamanie zasad demokracji”

Sejm głosami koalicji PO-PSL, przy sprzeciwie całego klubu PiS wybrał pięciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Umożliwiła to ustawa podpisana w lipcu przez Bronisława Komorowskiego.

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
Sejm głosami koalicji PO-PSL, przy sprzeciwie całego klubu PiS wybrał pięciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Umożliwiła to ustawa podpisana w lipcu przez Bronisława Komorowskiego. – Ta ustawa łamie zasady demokracji – mówiła na czwartkowej konferencji prasowej Beata Szydło.

W czwartek w godzinach wieczornych odbyło się w Sejmie głosowanie, podczas którego dokonano wyboru pięciu członków Trybunału Konstytucyjnego. Nowymi sędziami trybunału zostali: Roman Hauser, Andrzej Jakubecki, Krzysztof Ślebzak, Bronisław Sitek i Andrzej Sokal.

Skład sędziowski zmieniono rzekomo ze względu na kończącą się kadencję. Problem w tym, że w listopadzie faktycznie upływa kadencja, jednak tylko trzech z pięciu sędziów. Dwóm kolejnym kadencja sędziowska w Trybunale Konstytucyjnym kończy się na początku grudnia. Ich miejsce mieli zająć sędziowie wybrani przez nowy Sejm, już po wyborach, jednak najwyraźniej na skutek obaw Platformy przed porażką w jesiennych wyborach parlament zadecydował w czerwcu, że jeszcze przed październikiem wybierze pięciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Pod koniec lipca projekt ustawy podpisał prezydent Bronisław Komorowski. Taki stan rzeczy oznacza, że Platforma Obywatelska przez obsadzenie stanowisk w Trybunale Konstytucyjnym wybranymi przez siebie ludźmi może blokować ustawy, które przedłoży przyszły rząd nowemu parlamentowi.

Na czwartkowej konferencji sprawę krytykowała Beata Szydło.

Wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego został wykorzystany do realizacji partyjnych interesów [...] Tak ważne decyzje dla państwa są podejmowane na podstawie ustawy łamiącej zasady demokracji – mówiła kandydatka PiS na premiera.


Poniżej przedstawiamy tabelę z wynikami głosowania. Aby zobaczyć jak głosowali poszczególni posłowie, kliknij TUTAJ.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że w przypadku jednego z kandydatów na sędziego Trybunału Konstytucyjnego pojawiły się spore kontrowersje. Wątpliwości budził fakt, czy Bronisław Sitek spełnia wymóg „wyższego wykształcenia prawniczego”. Jak informuje „Gazeta Wyborcza” wynika, że jest to absolwent prawa kanonicznego Akademii Teologii Katolickiej, którą ukończył w latach 80. (był wtedy księdzem). Ustawodawstwo wymaga ukończenia przez kandydata „wyższych studiów prawniczych”, za które nie są uznawane studia na wydziałach prawa kanonicznego. W latach 90. NSA w sprawie innej osoby badał, czy istnieje możliwość wpisania absolwenta prawa kanonicznego na listę zawodów prawniczych. Wówczas NSA uznał, że takiej możliwości nie ma.

Na zlecenie prezydium Sejmu sprawę oceniło Biuro Analiz Sejmowych. W konkluzji opinii stwierdzono, że Bronisław Sitek posiada odpowiednie kwalifikacje. Jak wyjaśniono, prof. Sitek uzyskał tytuł na ATK w okresie, w którym nie rozróżniano kierunków prawa i prawa kanonicznego, ponadto podkreślono, że kandydat jest niewątpliwie doktorem habilitowanym nauk prawnych: Stopień doktora nauk prawnych uzyskał w 1993 na Wydziale Prawa Kanonicznego Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, doktora habilitowanego – na Wydziale Prawa i Administracji UMK w Toruniu. W 2007 uzyskał tytuł profesora nauk prawnych.

 

Źródło: niezalezna.pl,Gazeta Polska Codziennie,Gazeta Wyborcza,sejm.gov.pl

Klaudia Dadura,rz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo