Opór przed przymusowym przyjmowaniem obcokrajowców. Mocne słowa prymasa Węgier

  

Fala uchodźców i nielegalnych imigrantów zamienia się powoli w tsunami. Szefowie rządów spotkali się w piątek, by przedstawić wspólne stanowisko ws. narastającego problemu. Grupa Wyszehradzka odrzuca obowiązkowe liczby osób, które muszą przyjąć kraje UE.

W piątek wieczorem odbyło się w Pradze spotkanie szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej (V4). Wspólne stanowisko ws. kryzysu migracyjnego przedstawili gospodarz Bohuslav Sobotka, premier Słowacji Robert Fico, premier Węgier Viktor Orbán i szefowa polskiego rządu Ewa Kopacz. Szefowie rządów podtrzymali swoje stanowisko ws. odrzucenia obligatoryjnych kwot. Rozmowy odbyły się na 10 dni przed zwołanym w trybie nadzwyczajnym spotkaniem ministrów spraw wewnętrznych państw unijnych. Mają tam zostać podjęte decyzje co do wspólnej polityki migracyjnej i narzuconego programu redystrybucji uchodźców.

Ponadto z nieoficjalnych informacji wynika, że liczba obcokrajowców, których kraje UE powinny przyjąć, jest kilkakrotnie wyższa, niż wcześniej zapowiadano. Z danych opublikowanych przez brukselskiego korespondenta brytyjskiego dziennika „The Times” wynika, że np. do Polski ma trafić ponad 10 tys. uchodźców, a nie 2,2 tys., jak planowano. Bruno Waterfield pisze, że kraje UE będą musiały się podzielić opieką nad obcokrajowcami, którzy dotarli do Włoch, Grecji i Węgier.

Przyjęcie większej liczby uchodźców to ważny gest prawdziwej solidarności. To, czego dziś potrzebujemy, to sprawiedliwy rozdział przynajmniej 100 tys. uchodźców w 28 krajach Unii – powiedział szef Rady Europejskiej Donald Tusk podczas czwartkowej konferencji prasowej.

Najbardziej krytykowany za wypowiedzi jest szef węgierskiego rządu. – Mamy prawo zadecydować o tym, że nie chcemy dużej liczby muzułmanów w naszym kraju – powiedział dziennikarzom Orbán. Natomiast prymas Węgier Péter Erdő stwierdził, że pomaganie nielegalnym imigrantom jest równoznaczne z akceptowaniem ich przemytu.

Większość organizacji, którym patronuje Kościół, jest zdania, że obcokrajowcy powinni otrzymać pomoc jeszcze w swoim kraju zamieszkania. – W pierwszej kolejności problemem powinny zająć się kraje, mające wpływ na globalną politykę. Chodzi tutaj przede wszystkim o rozwiązanie lub załagodzenie konfliktów zbrojnych lub zapaści ekonomicznych, z którymi borykają się poszczególne kraje – mówi „Codziennej” Paweł Kęska, rzecznik prasowy Caritas Polska. – Kolejnym etapem powinna być wieloaspektowa pomoc w poprawie warunków życiowych na miejscu – gdyby dom nie walił się na głowę, kto by chciał z niego uciekać? – dodaje. Jego zdaniem skupienie się jedynie na pomocy uchodźcom jest redukcją problemu. – Jesteśmy gotowi im pomagać, robimy to od dawna zarówno w Polsce, jak i za granicą. Pomoc na tak dużą skalę, wymagająca wielu uregulowań prawnych i systemów adaptacyjnych, powinna jednak być realizowana we współpracy z rządem, podobnie jak działo się w wypadku repatriantów z Donbasu – mówi Kęska.

Fala uchodźców i nielegalnych imigrantów jest coraz większa. Często gwarancja pomocy oferowanej przez Zachód jest zachętą dla przemytników i ich klientów.

Więcej na ten temat w weekendowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Znachor z Nowego Sącza zmarł w areszcie

Znachor z Nowego Sącza zmarł w areszcie / pixabay

  

Marek H. – znany jako znachor z Nowego Sącza – zmarł w krakowskim Areszcie Śledczym przy ul. Montelupich. Informację tę potwierdziła we wtorek rzecznik prasowy aresztu ppor. Natalia Gancarz. "Trwają czynności wyjaśniające w tej sprawie" – powiedziała.

W czerwcu 2018 r. Marek H. został prawomocnie skazany za świadczenie porad lekarskich bez wymaganych uprawnień i "sprawstwo kierownicze", które w kwietniu 2014 r. doprowadziło do nieumyślnego spowodowania przez Joannę i Michała P. z Brzeznej śmierci ich półrocznej córki. H. udzielał rodzicom dziewczynki pseudolekarskich porad, dziecko zmarło z niedożywienia.

Proces znachora, który ruszył w 2015 r., toczył się z wyłączeniem jawności. Zarówno oskarżony, jak i jego obrońca, wnosili o uniewinnienie. H. świadczył swoje usługi za pieniądze, a z jego usług w sumie skorzystało blisko 60 osób.

Półroczna Magda z Brzeznej k. Nowego Sącza zmarła w połowie kwietnia 2014 r. Jak wykazała sekcja zwłok, przyczyną śmierci było całkowite zaniedbanie i niedożywienie.

Rodzice zmarłej Magdy - Joanna P. i Michał P. - usłyszeli zarzuty znęcania się ze szczególnym okrucieństwem i nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka. Dopiero podczas śledztwa przyznali, że utrzymywali kontakty ze znachorem z Nowego Sącza i korzystali z jego "usług medycznych". Według zaleceń znachora, dziewczynka była żywiona np. kozim mlekiem rozpuszczonym w wodzie.

Rodzice dziewczynki dobrowolnie poddali się karze. W grudniu 2015 r. sąd uznał, że przyczynili się oni do śmierci dziecka powierzając leczenie znachorowi. Sąd nakazał im wpłacić 26 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej i poddać się psychoterapii. Rodzice dziecka mieli też częściowo zwrócić koszty sądowe i przez dwa lata opiekować się osobami starszymi w wymiarze 40 godzin miesięcznie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts