Kopacz kłamała ws. uchodźców? Polska wśród krajów, które przyjmą ich najwięcej!

magharebia; creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.pl

  

Słowa premier Ewy Kopacz o tym, że Polska może przyjąć większą liczbę imigrantów, wywołały natychmiastową reakcję i skupiły uwagę mediów. Błyskawicznie dementował je rzecznik rządu zapewniając, że nasz kraj przyjmie 2 tys. uchodźców, zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami. Tymczasem jeden z korespondentów „The Times” opublikował zestawienie uwzględniające nowy podział uchodźców. Wynika z niego, że Polska jest wśród krajów, które przyjmą największe grupy.

Nie mówimy już dzisiaj o tej liczbie 2200, tylko - w związku z tym, że jednak mimo wszystko napływa coraz większa ilość uchodźców do Europy - że to rozdanie będzie od nowa rozpatrywane. Czyli będziemy znowu dzielić między poszczególne kraje europejskie odpowiednie kwoty i będzie pewnie musiała paść deklaracja ze strony Polski - mówiła Ewa Kopacz po wyjazdowym posiedzeniu rządu w Gdańsku.

Na te słowa błyskawicznie zareagował rzecznik rządu Cezary Tomczyk przekonując, że słowa premier Kopacz zostały źle zrozumiane. Podkreślił on, że Polska zadeklarowała się przyjąć ok. 2 tys. uchodźców i w tej kwestii nic się nie zmienia.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Kopacz chce więcej uchodźców. Rzecznik: Została źle zrozumiana
 
Korepondent „The Times” z Brukseli - Bruno Waterfield - opublikował na Twitterze informacje na temat projektu przesiedlenia uchodźców z Węgier, Włoch oraz Grecji. Wynika z niego, że Komisja Europejska planuje przeniesienie w sumie 160 tys. uchodźców. To o 120 tys. osób więcej, niż proponowano początkowo. Poza rozdysponowaniem 40 tys. osób, które uzgadniano wcześniej, szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker chce, aby poszczególne kraje Unii Europejskiej obowiązkowo przyjęły dodatkową liczbę uchodźców przebywających obecnie we Włoszech, w Grecji i na Węgrzech.


Ponadto na Twitterze opublikowane zostało również nowe zestawienie uwzględniające najnowsze plany redystrybucji uchodźców. Kluczem podziału procentowego jest m.in. populacja poszczególnego kraju, dobrobyt gospodarczy, informacje na temat wcześniejszej integracji azylantów oraz stopa zatrudnienia w danym kraju.

Zgodnie z tym zestawieniem, Polska znajduje się w czołówce krajów, które miałyby przyjąć największą grupę uchodźców. Mowa jest nawet o liczbie w sumie ponad 10 tys. imigrantów.

 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter,niezalezna.pl,The Times


Wczytuję komentarze...

Afera wyborcza w Olsztynie: z komisji wyborczej zginęło 399 kart do głosowania!

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

W obwodowej komisji wyborczej przy ul. Warszawskiej w Olsztynie zginęło 399 kart do głosowania. "Czy zostały one użyte w wyborach, okaże się po podliczeniu wyników we wszystkich obwodowych komisjach w mieście" - powiedział dyrektor delegatury KBW w Olsztynie Piotr Sarnacki.

Jak poinformował dyrektor olsztyńskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego Piotr Sarnacki, obwodowa komisja wyborcza w Olsztynie, która pracowała w siedzibie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przy ul. Warszawskiej, stwierdziła brak 399 kart do głosowania. O sprawie jest już powiadomiona policja, która prowadzi w tej sprawie czynności wyjaśniające oraz komisarz wyborczy. Karty były ostemplowane.

"Na razie trudno stwierdzić, czy karty, których nie ma, zostały użyte w głosowaniu. To się okaże, gdy wszystkie obwodowe komisje w Olsztynie podliczą wyniki. Wtedy będzie można stwierdzić, czy liczba kart wydanych do głosowania i kart wyjętych z urn jest taka sama, czy nie"

- wyjaśnił Sarnacki.

Sarnacki przyznał, że zakładane są dwa scenariusze zdarzenia: że ktoś karty wyniósł z lokalu i ich nie użył, jak i taki, że karty zostały wyniesione i użyte w wyborach. W przypadku tego drugiego scenariusza, prawdopodobnie dojdzie do protestu wyborczego i wówczas sąd zdecyduje, czy miało to wpływ na wynik wyborów, czy nie.

Sarnacki powiedział, że z dotychczasowych ustaleń wynika, iż około godz. 17 przewodnicząca komisji przy ul. Warszawskiej stwierdziła, że "kupka z kartami do głosowania jest jakaś dziwnie mniejsza". Komisja kilka razy przeliczała karty i szukała brakujących, jednak ich nie odnaleziono. W ocenie Sarnackiego brak tylu kart nie może być pomyłką przy ich przeliczaniu. "Czasem dochodzi do sklejenia się dwóch czy trzech kart, ale nie aż tylu" - wyjaśnił dyrektor Krajowego Biura Wyborczego w Olsztynie.

Założono, że karty z komisji wyborczej zostały wyniesione od rana do godz. 17. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl