„PiS już wie i prezes PiS wie, że partia nie wygrywa wyborów, póki jej twarzą jest Kaczyński” – stwierdza Tomasz Lis i dlatego – jego zdaniem – prezes Prawa i Sprawiedliwości wpadł na „fortel doskonały”. Na czym ten chytry plan miałby polegać? Otóż na tym, że o władzę mają się ubiegać „nie-Kaczyńscy”.
To właśnie dlatego, według Lisa, prezydentem został Andrzej Duda, a kandydatką na premiera Beata Szydło. No ale przecież zdaniem naczelnego „Newsweeka” za obojgiem i tak będzie stał Jarosław Kaczyński.
– grzmi Lis i ostrzega, że oznacza to groźbę „aksamitnego zamachu na naszą konstytucję”.Prezydent i premier będą podwładnymi człowieka, który sprawując pełnię władzy nie będzie ponosił żadnej konstytucyjnej odpowiedzialności
– kończy swój paniczny komentarz naczelny „Newsweeka”.Czegoś takiego, łącznie z podobną kumulacją władzy, nie było w Polsce od epoki Jaruzelskiego
Do wyborów cztery miesiące. Jeżeli mainstream i Platforma nadal w takim tonie będą mówić o opozycji, to PiS ma zwycięstwo zagwarantowane – bo czy ktoś jeszcze jest w stanie poważnie potraktować podobne „analizy”?