Niejasności wokół przetargu na helikoptery dla wojska

  

Rada Krajowa Sekcji Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność” poinformowała o wycofaniu swojego przedstawiciela z komisji przetargowej w sprawie zamówienia MON na dostawę 70 śmigłowców dla polskiej armii. Jak napisał przewodniczący RKSPL, Roman Jakim, Solidarność domaga się „przed ogłoszeniem wyników przetargu spotkania w przedmiotowej sprawie z premierem rządu RP oraz wicepremierem, szefem MON”.

Jeśli nie zostaną wyjaśnione przez nich stronie społecznej „wszystkie niejasności, które nagromadziły się wokół ogłoszonego przetargu, a są podnoszone przez media i różne środowiska, KSPL NSZZ „Solidarność” podejmie akcje protestacyjne przed kancelarią premiera i MON”.

W kontekście sprawy pojawiały się w mediach nieoficjalne informacje o tym, że uczestniczący w przetargu Francuzi z Airbusa mieli mieć zapewnione zwycięstwo w zamian za poparcie przez prezydenta Hollande’a kandydatury Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej.

Od Andrzeja Kuchty, szefa Solidarności w PZL-Świdnik – jednego z uczestników przetargu dowiedzieliśmy się, że wybór oferty na dostawę śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii według ostatnich zapowiedzi MON ma nastąpić 21 kwietnia br. Tymczasem, z napływających do związkowców informacji wynika, że zamówienia „mogą pójść w ręce firmy, która dotychczas nie zainwestowała w Polsce nawet 1 euro”.

Kuchta przypomniał, że w styczniu b.r. podczas wizyty w MON przewodniczących NSZZ „Solidarność” z PZL-Świdnik, PZL-Mielec, WSK-Rzeszów wraz z przewodniczącym KK „Solidarności” Piotrem Dudą, szef MON Tomasz Siemoniak zaproponował wystawienie do komisji przetargowej wspólnego przedstawiciela związkowców. Na zasadzie męża zaufania miał on przyjrzeć się złożonym ofertom i procedurze wyboru najlepszej oferty.

- Mieliśmy nadzieję, że przynajmniej w części rozwieje to nasze wątpliwości i podejrzenia o faworyzowaniu jednego z oferentów – stwierdził Kuchta - Jednak późniejsze zachowania przedstawicieli MON były jedynie grą na zwłokę i ostatecznie wytypowany przez nas przedstawiciel otrzymał zaproszenie do Warszawy dopiero w ubiegłym tygodniu, gdy komisja przetargowa w zasadzie zakończyła swoje prace - dodaje.

Jedno z ostatnich wydań „Dziennika. Gazety Prawnej” cytuje wyjaśnienia rzecznika MON, o tym, że przedstawiciel Solidarności otrzymał wszystkie wyjaśnienia i uzyskał dostęp do dokumentów.

- Jednak rzecznik nie mówi o wcześniejszej korespondencji MON z „Solidarnością”, zawierającą dziwne pytania typu: czego właściwie oczekujemy i co tak naprawdę miałby nasz przedstawiciel robić - zaznacza Kuchta.

Zdaniem szefa „S” z PZL-Świdnik przez tę korespondencję sprawa została przeciągnięta ze stycznia (kiedy związkowcy przesłali dane przedstawiciela do MON) na początek kwietnia, kiedy to pojawiły się również informacje o zakończeniu oceny ofert i ogłoszeniu wyników.

- W związku z takim podejściem i potraktowaniem nas przez MON, aby jako strona społeczna nie uwiarygadniać wyników prac komisji przetargowej, postanowiliśmy wycofać naszego przedstawiciela – uzasadnia stanowisko „S” Andrzej Kuchta.

Zdaniem związkowca, jeżeli zrealizuje się scenariusz potwierdzający obawy „S”, „będziemy musieli pojechać po miejsca pracy do ministra obrony narodowej, premiera i prezydenta RP”. Kuchta dodał, że z informacji z sekretariatu ministra Siemoniaka wynika, że „być może jeszcze w tym tygodniu” dojdzie do spotkania w MON. Natomiast w piątek, 17 kwietnia, spotyka się RKSPL, która zadecyduje o „ewentualnych scenariuszach działań”.

W przetargu na dostawę 70 śmigłowców dla polskiego wojska bierze udział troje oferentów: UTC/Sikorsky Company (właściciel PZL Mielec), Agusta/Westland (właściciel PZL-Świdnik) oraz francuski Airbus, nieposiadający w Polsce własnych przedsiębiorstw.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Debata obnażyła prawdziwą twarz Konfederacji! Analiza nie pozostawia złudzeń: To „walenie w PiS”

zdjęcie ilustracyjne / konfederacja.eu, mat. pras.

  

Walka ze środowiskami lewicowymi i liberalnymi w wykonaniu Konfederacji, to jedna wielka ściema. Tak jednoznacznie wynika, z raportu analityka portalu politykawsieci.pl, który wskazuje, że w zasadzie cały przekaz generowany przez profile wspierające Konfederację w mediach społecznościowych skoncentrowany był na frontalnym ataku na Prawo i Sprawiedliwość.

Na antenie TVP1 i TVP Info wyemitowana została debata wyborczą komitetów wyborczych startujących w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Cała debata podzielona była na pięć bloków tematycznych. Choć w zgodnej opinii komentatorów, emocje w trakcie debaty nie sięgały zenitu, a przebieg całości był dość przewidywalny, okazuje się, że właśnie przy tej okazji na jaw wyszły prawdziwe intencje Konfederacji.
 
[polecam:https://niezalezna.pl/272770-starcie-kandydatow-na-ostatniej-prostej-przed-wyborami-debata-wybory-polakow]

Co ciekawe, sama debata w mediach społecznościowych nie wzbudziła zbyt dużego zainteresowania. Z analizy portalu politykawsieci.pl wynika, że na wszelkie możliwe sposoby, próbowano wykorzystać ją w szeregach Konfederacji.

Zwrócił na to uwagę Michał Rachoń:

„Debata została głównie wykorzystana przez profile wspierające partię #Konfederacja do promocji #Bosak oraz dużej krytyki posłanki #PiS #Wiśniewska, inni kandydaci praktycznie niezauważeni w social media”.
- czytamy w raporcie.

Najbardziej intrygujące są jednak dane dotyczące ostatnich 24 godzin w mediach społecznościowych, a konkretnie istnej fali promocji Konfederacji. Tymczasem okazuje się, że generowana na profilach treść praktycznie w 100 procentach ograniczała się wyłącznie do krytyki Prawa i Sprawiedliwości.

W ten sposób Konfederacja obnażyła swoją prawdziwą twarz, jednoznacznie pokazując, że jej głównym celem zdaje się być próba odebrania głosów Prawu i Sprawiedliwości.

Zwracał na to uwagę prezes PiS Jarosław Kaczyński w rozmowie z Katarzyną Gójską w „Sygnałach Dnia”

Popieranie takich formacji jak Konfederacja to w gruncie rzeczy popieranie Koalicji Europejskiej czyli Platformy Obywatelskiej. To zabiera głosy nam, te głosy może nic nie będą znaczyły i będą tworzyły strefę, która nie jest zdolna do koalicji i ułatwi sytuację totalnym opozycjonistom, z którymi tak ciężko musimy walczyć.
- powiedział dzisiaj w "Sygnałach Dnia" Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości.  
 [polecam:https://niezalezna.pl/272831-zapytano-prezesa-pis-o-szanse-na-koalicje-z-konfederacja-to-formacja-prorosyjska]

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl