Jak ujawniła wczoraj TV Republika, w Waszyngtonie przebywa delegacja z Kancelarii Prezydenta RP Karola Nawrockiego, która prowadzi rozmowy ws. Fort Trump.
Do Waszyngtonu udali się szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki oraz doradca prezydenta RP Nikodem Rachoń. W planach znalazły się rozmowy przedstawicieli delegacji m.in. z sekretarzem stanu USA Marco Rubio oraz z podsekretarzem obrony USA Elbridgem Colbym.
Przydacz w mediach społecznościowych zamieścił zdjęcie ze spotkania z Marco Rubio w Białym Domu.
"Omówiliśmy sprawy bezpieczeństwa, ze szczególnym uwzględnieniem polsko-amerykańskiej współpracy militarnej, a także sytuacji bezpieczeństwa w Europie w kontekście agresywnej polityki rosyjskiej. Dyskusja dotyczyła także perspektywy stałej amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce oraz współpracy w ramach grupy G20" - wskazał szef BPM.
"Sekretarz Stanu M. Rubio podkreślał, że relacje polsko-amerykańskie są najlepsze w historii za sprawą wyjątkowych relacji osobistych pomiędzy Prezydentem USA i Prezydentem Polski"
- dodał.
Bardzo dobre spotkanie w Białym Domu - West Wing z @SecRubio
— Marcin Przydacz (@marcin_przydacz) July 1, 2026
Omówiliśmy sprawy bezpieczeństwa, ze szczególnym uwzględnieniem polsko-amerykańskiej współpracy militarnej, a także sytuacji bezpieczeństwa w Europie w kontekście agresywnej polityki rosyjskiej. Dyskusja dotyczyła… pic.twitter.com/wujWMHrwEP
Rozmowa między ministrami trwała ok. 1 godziny. Rubio miał deklarować poparcie dla zmiany charakteru obecności Amerykanów w Polsce z rotacyjnej na stałą.
Przydacz wskazał, że z Białego Domu jest "absolutnie zielone światło" dla stałej obecności, a decyzja Waszyngtonu wynika m.in. także z dobrych relacji polsko-amerykańskich opartych na znakomitych relacjach między Karolem Nawrockim a Donaldem Trumpem, statusu Polski jako "modelowego sojusznika" w NATO.
Rubio w trakcie rozmowy podtrzymał deklarację prezydenta USA Donalda Trumpa o wysłaniu do Polski "dodatkowych 5000 żołnierzy".
- Potrzebne są jeszcze konkrety techniczne. (...) Mam głębokie przekonanie, że w oparciu o te dobre decyzje i kierunek polityczny, zielone światło z Białego Domu, już teraz wykonawczo pan wicepremier, minister obrony narodowej, stworzy odpowiednie infrastrukturalne warunki do tego, aby wojska amerykańskie mogły być rozlokowane w Polsce
- powiedział Marcin Przydacz.
Zaznaczył, że nazajutrz szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Bartosz Grodecki, będzie rozmawiał z Eldridge'em Colbym, "najważniejszą, jeśli chodzi o planowanie, postacią w Pentagonie".
- Colby tworzy dzisiaj tę mapę obecności amerykańskiej w Europie i chcemy, by była ona jak najliczniejsza w Polsce, bo to sygnał strategiczny wobec Moskwy, ale też sygnał strategiczny wobec naszych partnerów z Europy, z Europy środkowej, że warto stawiać na dobre relacje z USA, że warto utrzymywać dobre stosunki z Waszyngtonem
- dodał szef Biura Polityki Międzynarodowej.
Prezydencki minister rozmawiał także o grudniowym szczycie G20, a także o sytuacji na Bliskim Wschodzie, w Wenezueli czy na Kubie.
- Sekretarz Rubio bardzo mocno podkreśla, jak bardzo Polska jest państwem doświadczonym, jeśli chodzi o proces transformacji, budowy gospodarki wolnorynkowej, wyjścia spod komunistycznego jarzma, budowy państwa prawa i instytucji demokratycznych, to może być na przyszłość wzór dla takich państw jak Wenezuela czy Kuba - zaznaczył.
- Wiemy, że w Polsce ta demokracja na przestrzeni ostatnich dekad miała różne oblicza, czasami bardziej sprawiedliwe, czasami mniej. Teraz trzeba pokazywać Polskę z jak najlepszej strony, choć strona amerykańska ma świadomość tego, co dzieje się także w Polsce, jakie sytuacja, jakie problemy pojawiają się w ramach polskiej demokracji
- dodał.
=