- Kontrolowaliśmy Krajowe Biuro Wyborcze, czyli urząd, który zapewnia obsługę organów wyborczych. Miało zapewnić sprawnie funkcjonujący system informatyczny do obsługo wyborów. Właśnie tego dotyczyła kontrola - tłumaczy rzecznik Najwyższej Izby Kontroli Paweł Biedziak.
NIK nie informuje na razie o szczegółach całej sprawy. Wiadomo jedynie, że konferencja prasowa w tej sprawie zwołana została na 10.15, a Izba wykryte w Krajowym Biurze Wyborczym nieprawidłowości traktuje jako "bardzo poważne".
NIK wszczęła kontrolę w KBW po skandalu w czasie ostatnich wyborów samorządowych gdy zawiódł system informatyczny do liczenia głosów. Awaria spowodowała, że wyniki wyborów ogłoszono tydzień po zakończeniu głosowania. W związku z problemami z liczeniem głosów z zasiadania w Państwowej Komisji Wyborczej zrezygnowało ośmiu z dziewięciu sędziów. Po kompromitacji podczas listopadowych wyborów samorządowych do dymisji podał się szef Biura Kazimierz Czaplicki.
Kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli sprawdzali system PKW, a także dokumenty przetargowe. NIK w czasie kontroli korzystał też z wiedzy zewnętrznych i wewnętrznych ekspertów z zakresu informatyki.
Po stwierdzeniu poważnych nieprawidłowości NIK zapowiada zawiadomienie prokuratury i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
O całej sprawie będziemy jeszcze informować na łamach portalu niezalezna.pl.