Bandyci trafią do twojej przychodni. Więzienne szpitale do likwidacji

  

Minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk rozpoczął proces restrukturyzacji szpitali więziennych. 1 stycznia zamknięto placówkę w Barczewie, a także niektóre oddziały szpitalne w więzieniach w Warszawie, Bytomiu i we Wrocławiu. W efekcie tych zmian więźniów, którzy potrzebują lekarskiej pomocy, trzeba będzie wozić po całym kraju, a w skrajnych wypadkach umieszczać na otwartych oddziałach.

W Polsce do niedawna istniało 13 szpitali więziennych, które dysponowały 37 oddziałami specjalistycznymi o bardzo różnych profilach. Jednak od lat Ministerstwo Sprawiedliwości, które odpowiada za finansowanie tej gałęzi służby zdrowia, główkuje, jak zreformować te jednostki, często niedofinansowane i przestarzałe. Teraz Cezary Grabarczyk postanowił zlikwidować część więziennych szpitali. Od 1 stycznia nie funkcjonuje już szpital więzienny w Barczewie. Stopniowo wygaszana jest również działalność jednego z największych szpitali przy Areszcie Śledczym Warszawa-Mokotów. W tej jednostce zlikwidowano już oddział chirurgii i ortopedii, szczególnie istotny z uwagi na przypadki samookaleczeń i połykania różnych przedmiotów. Teraz więźniów będzie trzeba wozić do szpitala więziennego w Łodzi. Oczywiście na koszt podatnika. Niepokojący jest też fakt, że w Łodzi, która ma przyjmować więcej pacjentów, nie zwiększono liczby dostępnych łóżek. W planach jest również likwidacja warszawskiego oddziału chorób wewnętrznych.

Zdaniem naszych proszących o anonimowość rozmówców likwidacja placówek więziennych to proszenie się o kłopoty. Spowoduje to m.in., że w razie nagłych i trudnych przypadków chorób więźniowie będą musieli trafiać do publicznych szpitali, co często może się wiązać z ich długim pobytem w placówce publicznej służby zdrowia. To z kolei może stanowić furtkę dla osadzonych do wolności. Przypomnijmy, że np. podobny sposób wykorzystał Andrzej Z. ps. Słowik, uciekając z więzienia pod koniec lat 90. ub.w. – Doświadczeni w pracy z więźniami lekarze nie dają się łatwo nabrać na symulowanie. Co się jednak stanie, gdy przestępcy będą trafiali do otwartych przychodni i spotkają kogoś mniej doświadczonego? – pyta nasz rozmówca. Jego zdaniem może to utrudnić pracę zwykłych szpitali. Trzeba przypomnieć, że już dzisiaj zdarzają się wypadki leczenia więźniów na otwartych oddziałach. Często skazani czekają na zabiegi dużo krócej niż zwykli pacjenci.

Przedstawiciele Służby Więziennej przestrzegają przed demonizowaniem problemu. – Wszelkie zmiany, które już nastąpiły i jeszcze nastąpią, to daleko idąca restrukturyzacja, mająca na celu dostosowanie sieci placówek szpitali więziennych do realnych potrzeb – mówi nam ppłk Jarosław Góra, rzecznik prasowy dyrektora generalnego Służby Więziennej. – Okazuje się, że np. lekarz chirurg w przeciętnym szpitalu wykonuje ok. 2 tys. zabiegów rocznie, a ta liczba przewyższa liczbę zabiegów w szpitalach więziennych – podkreśla rzecznik. Zaznacza również, że wożenie chorych więźniów do innych miast nie nastręczy wielu kłopotów. – Już dzisiaj przeprowadzamy setki transportów więźniów w skali miesiąca.

Cały tekst w poniedziałkowej "Gazecie Polskiej Codziennie"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Nie żyje znany lektor, Janusz Kozioł

Janusz Kozioł / youtube.com/print screen

  

Dziś w Warszawie zmarł Janusz Kozioł, polski lektor filmowy oraz spiker radiowy.

Kozioł a zawodu był oficerem Wojska Polskiego (czołgistą). Do wojska trafił przypadkiem po maturze. Ukończył Wojskową Akademię Techniczną.

Od 1973 pracował jako lektor. Na początku kariery zawodowej został spikerem Polskiego Radia. Głosu użyczał m.in. w filmach i serialach. Można było go usłyszeć również w reklamach, oprócz tego czytał też książki mówione dla osób niewidomych i słabowidzących. W latach 2012–2017 użyczył swojego głosu w szeregu reklam banku PKO BP.

W 2016 roku zachorował na stwardnienie zanikowe boczne opuszkowe. W styczniu 2019 r. zorganizowano zbiórkę pieniędzy na jego leczenie, w której zebrano ponad 130 tysięcy złotych. Zmarł 18 stycznia 2019 roku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl