Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Media

Awantura u Olejnik. Dziennikarka oburzyła się, bo poseł PiS przypomniał jej wykształcenie

Coraz częściej atmosfera w programach Moniki Olejnik jest wyraźnie napięta, gospodyni puszczają nerwy i dochodzi do awantur.

Autor:

Coraz częściej atmosfera w programach Moniki Olejnik jest wyraźnie napięta, gospodyni puszczają nerwy i dochodzi do awantur. Ostatnio wściekła za krytykę Bronisława Komorowskiego nakrzyczała na Zbigniewa Ziobro, po czym wyszła. Dzisiaj kulminacyjnym momentem programu „7 dzień tygodnia” była awantura z udziałem Olejnik i posła PiS Zbigniewa Girzyńskiego.

O tym, jak Monika Olejnik nakrzyczała na Zbigniewa Ziobro w czasie swojego programu pisaliśmy już TUTAJ.

Tym razem dziennikarka starła się z innym politykiem opozycji. Awantura rozpoczęła się od sporu o wykształcenie.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Girzyński zwrócił Olejnik uwagę, że z takim wykształceniem, jakie ona posiada, nie może deprecjonować wypowiedzi prawnika i politologa z UW prof. Jana Majchrowskiego, który przekonuje, że wybory należałoby powtórzyć.

Aby możliwie najlepiej oddać atmosferę panującą w studiu Radia ZET w czasie programu Moniki Olejnik, przytaczamy wymianę zdań dziennikarki z politykiem w całości:

- A, czyli to nie konstytucjonalista? - pytała Olejnik.
 
- Ja rozumiem, że pani, jako zootechnik, przyznaje łatkę konstytucjonalisty - ripostował Girzyński.
 
- Jestem magistrem inżynierem zootechnikiem. I chciałam powiedzieć, żeby pan w końcu przestał obrażać moją uczelnię - SGGW. I skończyłam studia podyplomowe na dziennikarstwie. Proszę mnie nie obrażać. Jest pan niegrzeczny
– oświadczyła oburzona Monika Olejnik.
 
- A pani jest grzeczna?! Ooooooo! Pani tu jeszcze nigdy grzeczna nie była, a już zwłaszcza dla mnie
– skwitował Zbigniew Girzyński.
 
To nie jedyny incydent w dzisiejszym programie Moniki Olejnik. Wcześniej dziennikarka stanowczo przerwała posłance Beacie Kempie z Solidarnej Polski, gdy ta informowała słuchaczy o różnego rodzaju zakłóceniach, które miały miejsce w czasie wyborów.

- Szanowni państwo, wybory zostały w poważny sposób, bardzo, bardzo zakłócone. I to powinno spędzać sen z powiek politykom. Zarzuty pod adresem tych, którzy podnoszą te nieprawidłowości, że podpalają kraj, to niezrównoważone epitety. Co, mamy milczeć i uznawać, że wszystko jest w porządku? To jest poniewieranie głosem obywatela – mówiła Beata Kempa. Posłanka nie mogła jednak dokończyć tego wątku, ponieważ przerwała jej Monika Olejnik.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że dziennikarka nie interweniowała na przykład, gdy Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO twierdziła, że „Kancelaria prezydenta powinna wzmocnić ochronę”, ponieważ „desperacja Brauna i Stankiewicz sięga mgły smoleńskiej”. 

Autor:

Źródło: Radio Zet,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane