Ataki na uczestników Marszu Niepodległości. Akcja policji w całym kraju

  

W ciągu ostatniego tygodnia w Łodzi, we Wrocławiu, na Podkarpaciu i Mazowszu policjanci przeszukali mieszkania członków ugrupowań narodowych, kibiców oraz niezrzeszonych w żadnych organizacjach, którzy planują udział w Marszu Niepodległości. – Policja w Polsce jest bezkarna, do dziś nie wytłumaczyła się z brutalnego zachowania funkcjonariusza, który dwa lata temu 11 listopada brutalnie pobił jednego z uczestników marszu – przypomina dziennikarz Jan Pospieszalski.

Uczniowie wyciągani są z lekcji, pracownicy z zakładów pracy, młodociani działacze przeszukiwani są w swoich domach na oczach rodziców. Apelujemy do policji i prokuratury o zaprzestanie nękania uczestników Marszu Niepodległości! mówił na konferencji prasowej Marcin Iwanowski z zespołu prawnego Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Według informacji podawanych przez narodowców, w wyniku akcji policji działającej na zlecenie prokuratury przeszukiwano także prywatne firmy produkujące akcesoria prawicowe. Młodym ludziom policja odradzała udział w marszu, strasząc, że może im to zaszkodzić w karierze zawodowej.

– We wtorek 4 listopada br. o godzinie 6 w moim mieszkaniu odwiedziło mnie trzech funkcjonariuszy CBŚ, którzy na podstawie postanowienia Prokuratury Okręgowej w Warszawie przeszukali mieszkanie oraz zajęli komputer – relacjonował jedną z takich akcji Andrzej Bojarski z ruchu Narodowa Ostrołęka. W sieci umieścił postanowienie Prokuratury Okręgowej w Warszawie, dotyczące wydania przez niego rzeczy. Według dokumentu zarekwirowane rzeczy mają „propagować ustrój faszystowski i nawoływać do nienawiści na tle narodowościowym”.

Policja tłumaczy działania względami bezpieczeństwa. – Zbieramy wszelkie informacje, które mogą być pomocne przy zabezpieczeniu takich imprez. Przede wszystkim dotyczące liczby uczestników. Robimy to rutynowo od lat – komentował przeszukania na łamach „Rzeczpospolitej” podinsp. Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej Policji.

W dniu Święta Niepodległości Komenda Główna Policji zamierza ściągnąć do Warszawy nawet 15 tys. funkcjonariuszy oraz kilkuset żandarmów wojskowych. W sumie, jak podało radio RMF, 11 listopada nad bezpieczeństwem będzie czuwało 5,2 tys. osób.

Cały tekst w poniedziałkowej "Gazecie Polskiej Codziennie"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Ponad 30 protesty wyborcze w SN

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Do poniedziałkowego popołudnia do Sądu Najwyższego wpłynęły 34 protesty wyborcze - poinformował Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN. Jak przypomniał protesty te można wnosić do północy we wtorek, 22 października.

"Na miejscu w SN protest można złożyć jutro do godz. 16, zaś na poczcie nadać do północy, byleby była jutrzejsza data stempla pocztowego" - przekazał Michałowski.

Jak informował SN protesty przeciwko ważności wyborów do Sejmu i do Senatu wnosi się na piśmie w terminie 7 dni od dnia ogłoszenia wyników wyborów przez PKW w Dzienniku Ustaw RP, a nadanie w tym terminie protestu w polskiej placówce pocztowej (Poczta Polska) jest równoznaczne z wniesieniem go do SN.

W proteście wyborczym należy sformułować konkretne zarzuty wskazujące, jakie przepisy Kodeksu wyborczego i w jaki sposób zostały naruszone albo jakie przestępstwo przeciwko wyborom zostało popełnione. "Wnoszący protest powinien w nim również przedstawić lub wskazać konkretne dowody, na których opiera swoje zarzuty" - informował SN.

Zespół prasowy SN podkreśla, że Kodeks wyborczy ustala pisemną formę wniesienia protestu, nie jest zatem możliwe wniesienie go w innej formie, czyli na przykład w postaci elektronicznej. Protesty wniesione za pośrednictwem poczty elektronicznej nie będą rozpoznawane.

Protest przeciwko wyborom w okręgu wyborczym lub przeciwko wyborowi posła lub senatora może wnieść wyborca, którego nazwisko w dniu wyborów było umieszczone w spisie wyborczym w jednym z obwodów głosowania na obszarze danego okręgu wyborczego.

Rozpatrywanie protestów wyborczych należy do kompetencji nowo utworzonej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN.

Wśród 34 protestów, które dotychczas złożono do SN, w poniedziałek poinformowano o dwóch złożonych przez PiS dotyczących dwóch okręgów w wyborach do Senatu: nr 75 (Katowice, obejmującym miasta Tychy i Mysłowice oraz powiat bieruńsko-lędziński) i nr 100 (Koszalin). W ramach protestów wnioskodawca złożył wnioski o oględziny kart wyborczych na rozprawie, porównanie kart wyborczych z protokołami poszczególnych komisji wyborczych, ponowne przeliczenie głosów na rozprawie oraz o umożliwienie wnioskodawcy wypowiedzenia się na rozprawie - w szczególności, co do kart do głosowania, które zostały zakwalifikowane jako głosy nieważne.

Rzecznik prasowy SN sędzia Michał Laskowski ocenił w mediach, iż w przypadku wyborów do Senatu dwa kwestionowane mandaty mają "kapitalne znaczenie dla większości". Tymczasem w okręgu senackim nr 100 różnica między kandydatami wyniosła 320 głosów przy ponad 136 tys. wszystkich oddanych głosów, a w okręgu nr 75 różnica wyniosła 2 tys. 349 głosów na ponad 129 tys. oddanych głosów. W okręgu nr 100 głosów nieważnych było 3 tys. 344, a w okręgu nr 75 liczba głosów nieważnych wyniosła 3 tys. 749.

Zgodnie z procedurą SN zwrócił się już do PKW i okręgowych komisji w Koszalinie i Katowicach o wyjaśnienia i materiały w tej sprawie; SN zwrócił się także do Prokuratora Generalnego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl