Agencja Mienia Wojskowego nielegalnie sprzedała wyrzutnie rakiet?

  

Według prokuratury Agencja Mienia Wojskowego mogła złamać traktat z Wassenaar mówiący o ograniczeniu handlu bronią. Agencja w 2012 roku sprzedała na przetargu 153 komplety ręcznych wyrzutni „Strzała”. Prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie – podała „Rzeczpospolita”.
 
„Strzała 2-M” to ręczny przeciwlotniczy pocisk rakietowy klasy "ziemia-powietrze" i "woda-powietrze" wprowadzona do użytku w roku 1972  roku. Zasięg rakiety to prawie 3 km.Wyrzutnie są szczególnie niebezpieczne dla startujących lub lądujących samolotów” – czytamy na rp.pl.
 
Przetarg na 153 zestawy wyrzutni odbył się w 2012 roku. Każda z nich warta jest od 3 do 7 tys. dolarów. Kupiła je polska firma zajmująca się usługami detektywistycznymi z zamiarem eksportu i odsprzedała je dalej.
 
Obecny właściciel rakiet chciał sprzedać wyrzutnie czeskiej firmie. W związku z tym poprosił Departament Bezpieczeństwa Gospodarczego w Ministerstwie Gospodarki o zgodę.
 
Po wykryciu nielegalnej jak się okazuje sprzedaży, biznesmen jest gotów odsprzedać "Strzały" Agencji Mienia Wojskowego za cenę, jaką za nie zapłacił. Jej pracownicy nie chcą jednak się zgodzić na taką transakcję twierdząc, że odbyła się ona legalnie i wszystko jest w porządku” –czytamy na rp.pl.
 
Porozumienie Wassenaar w sprawie Kontroli Eksportu Broni Konwencjonalnej oraz Dóbr i Technologii Podwójnego Zastosowania zostało zawarte w miasteczku w 1994 roku. Przejęło funkcje organizacji COCOM, która powołana w czasach zimnej wojny - miała za cel kontrolować eksport do krajów bloku wschodniego. Po atakach na World Trade Center w 2001 roku strony porozumienia zgodziły się go zainicjować. Ustalono, że przenośnymi, przeciwlotniczymi, zestawami rakietowymi „mogą handlować między sobą wyłącznie rządy i ich agendy”.
 
Sprawa wymaga wyjaśnień – napisał minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak na twitterze.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: rp.pl,niezalezna.pl,wikipedia.org


Wczytuję komentarze...

Wyrok dla radcy prawnego

Zdjęcie ilustracyjne / Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Wyrok 1,5 roku więzienia oraz 8-letni zakaz wykonywania zawodu radcy prawnego usłyszał Maciej G. Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła mu zarzut nadużycia uprawnień przysługujących mu z racji pełnienia roli prokurenta dwóch spółek, które reprezentował oraz wyrządzenie im szkody na kwotę 2,4 mln zł.

Pod koniec kwietnia 2018 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia przeciwko Maciejowi G. Mężczyzna współpracował ze spółkami od 2007 r., początkowo jako aplikant radcowski, potem jako radca prawny. Jako ich prokurent zawarł bez wiedzy zarządu spółek umowy o tzw. success fee (wynagrodzenie w przypadku sukcesu, wygranej) z kancelarią prawną z nim związaną.

"Zarzuty aktu oskarżenia dotyczyły nadużycia w okresie od listopada 2011 r. do września 2013 r. oraz w okresie od drugiej połowy września 2013 r. do końca października 2014 r. udzielonych uprawnień przysługujących mu z racji pełnienia funkcji prokurenta samoistnego dwóch spółek prawa handlowego z siedzibą w Warszawie poprzez podpisanie wbrew woli prezesa w/w spółek umów o dodatkowe wynagrodzenie dla kancelarii z nim związanej od sukcesu w postępowaniu administracyjnym, a następnie podpisanie aktu notarialnego, którym poddano w/w spółki dobrowolnej egzekucji roszczeń wynikających z w/w umów oraz uznaniu odsetek od w/w kwot, czym wyrządził spółkom szkodę majątkową w wielkich rozmiarach w łącznej kwocie ponad 2,4 mln zł"

- poinformował Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński.

Prokurator Łapczyński przekazał również, że przedstawiciele spółek nigdy nie wyrażali zgody na zawarcie tych umów, choć oskarżony wcześniej się o to zwracał.

"Nie mieli wiedzy na temat zawarcia tych umów oraz podjętych w celu ich zabezpieczenia działań aż do końca lipca 2015 r., kiedy to Maciej G. przedstawił spółkom dwie faktury wystawione tytułem tzw. success fee. Dochodzenie roszczeń z tytułu w/w umów oskarżony rozpoczął dopiero po zakończeniu współpracy z pokrzywdzonymi spółkami, które nastąpiło z ich inicjatywy"

- informuje Łapczyński.

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał Macieja G. za winnego popełniania zarzucanych mu czynów i wymierzył mu karę 1,5 roku pozbawienia wolności. Ponadto orzekł wobec niego 8 letni zakaz wykonywania zawodu radcy prawnego oraz zajmowania stanowiska prokurenta w jakiejkolwiek działalności prowadzonej przez przedsiębiorcę. Nakazał też obowiązek naprawienia szkody w łącznej kwocie ponad 2,4 mln zł na rzecz pokrzywdzonych spółek. Wyrok nie jest prawomocny.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl