​Górnicy blokują transport rosyjskiego węgla

  

Polscy górnicy wzięli sprawy w swoje ręce. Zablokowali transport rosyjskiego węgla na przejściu granicznym w Braniewie. Nie mogą dłużej patrzeć na bezczynność rządu w kwestii importu tego surowca z Rosji. Kopalnie na terenie naszego kraju stoją, na placach piętrzą się miliony ton węgla. - Kilka miliardów złotych rocznie trafia w ręce Rosjan, a polskie kopalnie skazywane są na upadek. To jest chore – powiedział Jarosław Grzesik, lider górniczej "Solidarności". „Protestujący zapowiadają, że blokada może potrwa nawet do końca tygodnia. Oczekują na przyjazd przedstawicieli administracji rządowej, aby przekazać swoje postulaty” – czytamy na solidarnosckatowice.pl.
 
Rząd Polaków oszukuje, węgiel z Rosji importuje”, „PO-PSL likwidator państwowego górnictwa” – takie hasła trzymali dziś górnicy blokujący przejścia granicznego w Braniewie. Około 200 górników przed czwartą rano wyszło na tory kolejowe. Protestujący twierdzą, że „nadmierny import węgla z Rosji jest jedną z głównych przyczyn pogarszającej się sytuacji sektora”. W coraz bliższej perspektywie może grozić likwidacją kolejnych kopalń i tysięcy miejsc pracy – czytamy na solidarnoscgornicza.org.pl.
  
- Rozmawialiśmy z rządem blisko 5 miesięcy. Jednym z głównych tematów była kwestia ograniczenia importu rosyjskiego węgla. Padło wiele deklaracji, ale na deklaracjach się skończyło. Ludzie się wkurzyli i przyjechali tutaj, żeby wskazać rządzącym, że trzeba zrobić z tym porządek.  U nas 5 mln ton węgla leży na zwałach i to węgla lepszego gatunkowo niż ten rosyjski, tysiące górników boi się o miejsca pracy, a tutaj biznes kwitnie. Miliardy z polskiego budżetu idą do kieszeni rosyjskich oligarchów - mówił dziennikarzom Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności. Zwraca uwagę, że w 2013 roku do Polski trafiło blisko 11 milionów ton importowanego węgla, a od stycznia do kwietnia 2014 roku - 2,5 mln ton.
 
Jarosław Grzesik tłumaczy w jaki sposób Rosja chce wykończyć kopalnie w Polsce.
 
- Do końcowej ceny węgla nie jest wliczany koszt jego transportu, choć są to przecież tysiące kilometrów. Na granicy pojawiają się muły i miały wymieszane z grubym węglem, więc deklarowana wartość towaru jest niska, a co za tym idzie - niskie są też opłaty tranzytowe. Handlujący tym węglem sortują go dopiero na swoich placach, po czym lepsze sortymenty sprzedają z dużym zyskiem, a na gorsze, za śmieszne kwoty, znajdują odbiorców wśród lokalnych ciepłowni – mówi i dodaje, że ta sytuacja to patologia. Mamy bowiem swój węgiel na placach, a mimo to ściągamy surowiec od Rosji.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: solidarnosckatowice.pl,solidarnoscgornicza.org.pl,niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Trump grozi Unii Europejskiej nałożeniem ceł samochody importowane do USA

Zdjęcie ilustracyjne/Donald Trump / flickr.com/Gage Skidmore/CC BY-SA 2.0

  

Prezydent Donald Trump dzisiaj po spotkaniu z kanclerzem Austrii Sebastianem Kurzem ponownie zagroził nałożeniem dodatkowych ceł na europejskie samochody importowane do USA, jeżeli nie zawrze porozumienia handlowego z Europą.

Trump, który groził już rok temu, że podejmie takie kroki, powiedział dziennikarzom, że jego administracja rozważa obecnie nałożenie taryf na samochody z Unii Europejskiej.

W niedzielę upłynął termin, w którym ministerstwo handlu USA miało zdecydować, czy import aut lub części samochodowych zagraża bezpieczeństwu kraju. Utajniony raport w tej sprawie został już przekazany do Białego Domu.

Otwiera to Trumpowi drogę do ewentualnego nałożenia specjalnych ceł dotyczących towarów określonych w raporcie; prezydent ma na to 90 dni. Wcześniej Trump mówił o 25-procentowych stawkach na auta, co - w jego zamyśle - ma pomóc w zmniejszeniu deficytu handlowego USA oraz stworzeniu miejsc pracy w kraju.

W poniedziałek Komisja Europejska ostrzegła Stany Zjednoczone, że jakiekolwiek kroki zmierzające do wprowadzenia dodatkowych ceł na europejskie samochody importowane do tego kraju spotkają się z unijną reakcją. Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert powiedział, że jeśli Waszyngton wprowadzi taryfy na produkcję motoryzacyjną z UE, państwa członkowskie wspólnie zastanowią się nad retorsjami.

Trump i szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker uzgodnili w ubiegłym roku, że Waszyngton nie będzie na razie wprowadzał nowych taryf, a UE zobowiązała się do pewnych ustępstw na rzecz administracji Trumpa, w tym zwiększenia importu do Europy amerykańskiej soi.

Unijni ministrowie odpowiedzialni za sprawy handlu, którzy spotkają się pod koniec tygodnia na nieformalnym posiedzeniu w Bukareszcie, mają dyskutować o tej kwestii.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl