- Donald Tusk od 1 grudnia musi zapomnieć, że jest Polakiem. Musi też udowodnić sobie i wszystkim, że potrafi być Europejczykiem - powiedział na antenie TVN24 Biznes i Świat prof. Grzegorz Kołodko. - Zdaję sobie sprawę, że narodowy punkt widzenia nie będzie mnie już obowiązywał w pracy - ogłosił sam premier Tusk.

Grzegorz Kołodko oceniając kurs nowo wybranego przewodniczącego Rady Europejskiej nie ma złudzeń: "Premier Tusk jako przewodniczący Rady Europejskiej nic nie będzie Polakom załatwiał, bo nie po to będzie pełnił taką funkcję". Ekonomista, były wicepremier i minister finansów odniósł się również do José Manuel Barroso i tego jak on podchodził do portugalskiego interesu, po tym jak zrezygnował z funkcji premiera Portugalii na rzecz stanowiska szefa Komisji Europejskiej.

- José Manuel Barroso też niczego nie załatwił Portugalczykom. Gdyby to miał coś załatwiać, to by go nie powołano - uważa Kołodko. Sam Donald Tusk podziela ten punkt widzenia. Tuz po wyborze, w odpowiedzi na pytanie, co przekonało go do przyjęcia propozycji od Angeli Merkel, stwierdził, że "zdaje sobie sprawę, że narodowy punkt widzenia nie będzie mnie już obowiązywał w pracy".

Nie ukrywam, że serdeczna presja, serdeczna argumentacja, jakiej byłem przedmiotem. Mówię tu o liderach Unii Europejskiej też miała dla mnie znaczenie - podkreślił Tusk, dodając, że ma nadzieję, że "polski styl odbije się także pozytywnie na tym, co Europa będzie robiła w przyszłości", bo "mamy tyle sensownego do zainwestowania w Europę".

W sobotę, 30 sierpnia Donald Tusk został wybrany nowym przewodniczącym Rady Europejskiej. Formalnie swoją nową funkcję obejmie 1 grudnia br. Na to stanowisko został powołany na 2,5 roku.