Kłótnie celebrytów, żebranina o polubienia, politycy zachowujący się jak draby o mentalności kasteciarzy i wszechobecna głupota. Przyznam, że bardzo mnie to wszystko martwi. Szukając odtrutki, sięgnąłem po wydaną w latach 40. książkę Dale’a Carnegiego „Jak przestać się martwić i zacząć żyć”, która zawiodła mnie dziwnymi ścieżkami do lektury stoików. I oto okazało się, że żyjący w I w. Epiktet powiadał: „Większość tego, co uchodzi za legalną rozrywkę, jest niskiej jakości lub głupie i jedynie zaspokaja lub wykorzystuje ludzkie słabości. Unikaj bycia częścią tłumu, która oddaje się takim zajęciom (…). Jeśli sam nie wybierzesz, jakie myśli i obrazy na siebie oddziałują, ktoś inny zrobi to za ciebie, a jego motywy mogą nie być szlachetne. Najłatwiej na świecie jest niepostrzeżenie osunąć się w wulgarność. Ale to nie musi się zdarzyć”. I dzięki tej radzie sprzed dwóch tysięcy lat odłożyłem telefon i wyłączyłem komputer, co i Państwu polecam. Swoją drogą to pocieszające, że podobne problemy toczyły już starożytnych.
Porada sprzed dwóch tysięcy lat
Wkładając każdego dnia głowę do śmietnika internetu i mediów cyfrowych, odnoszę czasami wrażenie, że naprawdę żyjemy w „idiokracji”, jak zwykło się nazywać „dzisiejsze czasy”.