Według Kotuli podstawowym argumentem za wcześniejszą emeryturą dla kobiet jest to, że… sprzątają w domu. Że tak naprawdę kobiety wykonują w domu wiele prac związanych z funkcjonowaniem domu, więc jest to część etatu. Ale co z kobietami, które tego nie robią, bo na przykład korzystają z płatnej pomocy? Co z mężczyznami, którzy sprzątają, bo zwyczajnie to lubią albo muszą wykonywać obowiązki domowe, bo żyją samotnie? Jak oszacować i wycenić sprzątanie? Czy kobieta, która posiada dom o powierzchni 400 mkw., powinna pójść na emeryturę dwa lata wcześniej od tej, która ma „tylko” 100? Na razie Lewica nie ma na to odpowiedzi. Na wszelki wypadek wyjąłem naczynia ze zmywarki i zrobiłem zdjęcia, które być może przedstawię w ZUS jako dowód. Może przyznają emeryturę tydzień wcześniej?