Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Sławomir Jastrzębowski
13.07.2026 13:00

Koalicję zatopią układy

Z nośną publicystycznie tezą wystąpił Marek Migalski (kiedyś związany z PiS, później z KO, teraz rozgląda się na boki). Otóż według niego afera z Warszawskim Szpitalem Południowym i 29-letnim lekarzem oszustem Dawidem Kacprzykiem z Koalicji Obywatelskiej tejże partii jeszcze nie zatopi, aczkolwiek nie będzie bez znaczenia. Zanim obejrzymy tezę Migalskiego z każdej strony, wysunę drugą: otóż Koalicję Obywatelską zatopi „suskizm”.

Afera z partyjnym lekarzem bez specjalizacji, ale z gigantyczną, nieuzasadnioną władzą i z wpływami, wybuchła Donaldowi Tuskowi i Rafałowi Trzaskowskiemu w rękach z potężną siłą. Okazało się, że było to zaledwie preludium do serii dziennikarskich eksplozji w tym szpitalu. Bez wątpienia opinia publiczna nie lubi, jak kradnie się państwowe pieniądze, nawet jeśli złodziej jest lekarzem i oszukuje fakturami, nie lubi także manifestowania: my, partyjni od Donalda Tuska, jesteśmy świętymi krowami, dla nas są specjalne przywileje, kolejki w szpitalach skrócone do 30 sekund i wygodne fotele z kawą w VIP-roomach zamiast poniżającego czekania z hołotą na SOR. To budzi gniew, tego wyborcy nie cierpią, nawet zahartowani, najwierniejsi z wiernych z żelaznego elektoratu. 

Rdza na statku

Tu pojawia się teza Marka Migalskiego, która wydaje się rozsądnie ugodowa: na żelazie elektoratu Tuska pojawiła się w związku z aferą potężna rdza, ale ta warstwa jeszcze łajby nie zatopi. Zerknijmy na tę tezę. Doktor habilitowany nauk społecznych z pewnym politycznym doświadczeniem, twierdząc, że Dawidgate Koalicji Obywatelskiej nie zniszczy, przyznaje jednocześnie, że jest poważny problem, a statek nabiera wody. Straty będą bez wątpienia, ale nieanihilujące całej formacji. Dlaczego? Dlatego że formacja Tuska okrzepła w najróżniejszych strukturach, dlatego że popierający ją członkowie są w dużej mierze beneficjentami struktur i od tychże zależą praca oraz finanse całych rodzin. Można więc zgrzytać zębami, krytykować, ale nie wolno głosować przeciw strukturom, bo to oznaczałoby bytowe samobójstwo. To, co zmiotłoby (i zmiatało) nieokrzepłe ugrupowania, takie jak wcześniejsze formacje Roberta Biedronia, Janusza Palikota i Ryszarda Petru, z powodu stanowisk w strukturach centralnych i samorządowych nie zabije KO. Zgoda. 

Czym innym jest jednak warstwa rdzy na kadłubie statku, którą można usunąć bez większej szkody dla kontynuowania rejsu, a czym innym jest nawet niewielka dziura w tamie. Woda będzie napierać? Otóż będzie. 

Migalski nie bez racji zwraca uwagę na pewnego rodzaju PR-owe przekierowanie afery przez KO z Warszawskiego Szpitala Południowego na problem ogólny z pazernymi lekarzami oszustami, których niedoskonały system, niczym okazja, uczynił złodziejami. Okej, znamy i rozumiemy tę strategię. Jest o tyle niebezpieczna, że nieoczyszczona rana, którą rządowe media próbują chronić zapomnieniem od słońca i powietrza, wcale nie musi się goić. 

KO jednak ze spadkami

Co mamy dziś? Choćby lipcowy sondaż rządowego CBOS, który odnotowuje spadek Koalicji Obywatelskiej do 25,1 proc., czyli o 3,4 pkt proc. mniej od czerwca. Co ciekawe, traci także Prawo i Sprawiedliwość – 3 pkt proc. – odnotowuje poparcie 19,1 proc. Zyskuje Konfederacja (15,2 proc), jakby wyborcy chcieli premiować ugrupowanie, które jeszcze nie rządziło i nie było uwikłane w system wzajemnych powiązań. 

A teraz czym jest suskizm i dlaczego według mnie to on właśnie zatopi Koalicję Obywatelską? Otóż Marek Suski gościł w minionym tygodniu w „Przyjaciołach Republiki”. Przyszedł do programu z kilkoma kartkami. Na nich były informacje z okręgu wyborczego posła z Radomia, dotyczące personalnych powiązań polityków z ludźmi umieszczonymi m.in. w samorządowych, lokalnych strukturach szpitali, spółek i najróżniejszych organizacji, które zapewniają dostęp do państwowych pieniędzy. Po przedstawieniu informacji z konkretnymi nazwiskami, stanowiskami i rodzinnymi bądź partyjnymi koligacjami w głowach słuchających wizualizuje się obraz pajęczyny, czyli takiej małej lokalnej mafii. 

Nagłaśniać układy

Jestem przekonany, że „suskizm” ma gigantyczny potencjał, bo zebranie informacji o tym, kto po partyjnej znajomości dostał pracę w gminie, mieście, województwie, nie jest specjalnie trudne, kiedy wszyscy wszystko wiedzą. Wystarczy posprawdzać, zebrać i ogłosić. W całej Polsce jest tak samo, Tusk doszedł do władzy m.in. po to, żeby jego ludzie mogli zarabiać. I zbijają fortuny.

Te informacje będą osłabiały tamę. Taktyka opozycji, nie tylko PiS, wydaje się więc prosta i w sumie łatwa: zbierać, ogłaszać, nagłaśniać, demaskować. 

Okręt Tuska nabiera wody; jeśli jest tak, jak mówi Marek Migalski, że Dawidgate nie pogrąży rządzącej formacji, to – jak pokazał Marek Suski – jeśli chodzi o afery i aferki związane z tym ugrupowaniem mamy prawdziwą klęskę urodzaju.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE