Oni najpierw przez wiele tygodni wrzeszczeli, jak to pożyczka SAFE jest potrzebna, a jak już ją – bez zgody prezydenta RP – zaciągnęli, to nie wiedzieli, co z nią zrobić. Zresztą nadal chyba nie wiedzą, bo eksperci wskazują, że zawarte umowy dotyczą głównie refinansowania wcześniejszych zamówień. Wygląda to tak, jakby panicznie szukano okazji do przelania jakichkolwiek pieniędzy z SAFE – byle tylko je wydać. W brukselskim SAFE właśnie o to chodzi – nie o bezpieczeństwo i sprzęt wojskowy, tylko o narobienie kolejnych długów, które państwa UE będą musiały spłacać przez dekady. A Polsce Tusk dołożył najwięcej nowego zadłużenia.
Propaganda sukcesu z SAFE
Rząd Donald Tuska do ostatniej chwili czekał z podpisaniem umów w ramach brukselskiej pożyczki SAFE. Wygląda na to, że zwłoka była efektem typowego dla tej kliki nieprzygotowania.