Innymi słowy, strażnik konstytucji nie możne być sprowadzony do roli notariusza. Jakkolwiek Karol Nawrocki dotychczas nie podjął ostatecznej decyzji w sprawie przysięgi Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdy i Anny Korwin-Piotrowskiej, to wydaje się, że ślubowania raczej nie będzie. Sytuacja ta pokazuje, jak koślawe jest polskie prawo. W obiegu prawnym pozostają wszak uchwały Sejmu o powołaniu tych osób na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Ewentualna odmowa zaprzysiężenia przez prezydenta nie spowoduje automatycznego zwolnienia wakatów w TK. A obecny Sejm swoich uchwał przecież nie uchyli. Krystian Markiewicz i pozostali sędziowie pozostaną więc niczym książęta bez ziemi. Orzekać nie mogą, ale sędziami TK są. To chore, że prawo nie daje prostej recepty wyjścia z tego pata. Wydaje się, że niezależnie od sympatii w tym sporze każdy trzeźwo myślący człowiek powinien przychylić się do oceny, że polski ustrój wymaga gruntownej przebudowy. I dlatego warto poprzeć koncepcję referendum konstytucyjnego Karola Nawrockiego.
Chaos po wyroku TK
Trybunał Konstytucyjny orzekł, że prezydent nie ma bezwzględnego obowiązku odebrać ślubowania od sędziów TK powołanych przez Sejm.