Najczęściej usiłuję pisać pozytywne komentarze. Są jednak sprawy, w których ten nierząd naprawdę wygrał, uzyskując to, co chciał. Ostatnio trafiłem na zabawny obrazek. „Udowadniał” on, że piłkarz Lewandowski to agent Putina. Rozumowanie było dość proste. Mamy zdjęcie, na którym Lewandowski podaje rękę Nawrockiemu, ten zaś podaje rękę Orbánowi, więc... sprawa jest prosta. Obrazek ten oczywiście miał na celu pokazać absurd dzisiejszej narracji uśmiechniętego populizmu w sprawie tzw. rosyjskich agentów. Tyle że, niestety, to jest skutek, który chcieli osiągnąć Tusk i jego medialne cyngle. Od początku chodziło tylko o ośmieszenie tego tematu. Odwołując się do obecnych przykładów. Giertych czy Czarzasty, z ich oczywistym umoczeniem w rosyjskie pieniądze oraz układy z ludźmi Putina, nie przekonają nikogo, poza najdurniejszymi z Silnych Razem, że są krystalicznie czyści. Przetrwają, jeśli samo oskarżenie o rosyjskie wpływy stanie się absurdem.
Podobnie zresztą Tusk, Stróżyk i im podobni. To im się właśnie udało i tego smutnym przykładem jest opisywany obrazek. Putin z Tuskiem mogą wspólnie otworzyć szampana. Czy oznacza to jednak, że sprawa jest na zawsze „stracona”? Na szczęście nie. Jedno jest jednak pewne. Kiedy wróci normalność, konieczna będzie gigantyczna kampania społeczna, która spróbuje odwrócić opisywane tu patologiczne zmiany percepcji opinii publicznej. Trzeba będzie, za pomocą filmów, audycji, publikacji, a także komisji śledczych i działań prawnych, tak wewnętrznych, jak i międzynarodowych, przywrócić właściwą wagę temu tematowi. Obecna opozycja (pomijając oczywiście tę udawaną, zorganizowaną głównie wokół Brauna) musi być na to przygotowana. To nie jest sprawa politycznej zemsty, nawet nie sprawiedliwości, lecz kluczowe działanie mające odbudować zdewastowane przez tę władzę mechanizmy obronne naszego państwa.
🇵🇱 235. rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja 🇵🇱#Konstytucja3Maja #3maja pic.twitter.com/VMzuNIfeGq
— Kluby "Gazety Polskiej" (@KlubyGP) May 3, 2026