Doradca prezydenta USA Ben Rhodes oświadczył, że w odpowiedzi na rosyjską agresję na Ukrainie, USA oraz inne kraje NATO planują jeszcze bardziej wzmocnić wojskową obecność u sojuszników w Europie Wschodniej, wysyłając tam siły lądowe i morskiej.

- Będziemy nasilać rotacje naszych sił lądowych i morskich u sojuszników z NATO jako uzupełnienie do (już wysłanych) sił powietrznych – tłumaczył Ben Rhodes.

Celem nowych rotacji ma być osiągnięcie „ciągłej obecności, tak by uspokoić sojuszników” w Europie Wschodniej, a także zapewnienie aby NATO było gotowe „na każdą ewentualność, by wywiązać się z zobowiązań zawartych w artykule 5 Traktatu Północnoatlantyckiego” gwarantującego wspólną obronę państwom członkowskim.

Rhodes przyznał, że chodzi zarówno o wysłanie dodatkowego sprzętu jak i personelu wojskowego, ale nie podał rzędu wielkości. Jednocześnie zastrzegł, że szczegóły planu, będą ustalane podczas posiedzenia ministrów spraw zagranicznych państw NATO w przyszłym tygodniu w Brukseli.

Rhodes odmówił podania pełnej listy państw, do których mają zostać wysłane dodatkowe siły, ale przyznał, że w centrum amerykańskich wysiłków są od początku ukraińskiego kryzysu Polska, Estonia, Litwa i Łotwa. Sam prezydent Obama wygłaszając przemówienie w brukselskim Pałacu Sztuk Pięknych zasygnalizował, że NATO zwiększy swa obecność u sojuszników w Europie Wschodniej i będzie zawsze przestrzegać zobowiązania kolektywnej obrony sojuszników.