​Platforma zabrała obiady głodnym dzieciom. Rząd nie chce zajmować się polską biedą

  

Nie chcemy, aby polska bieda miała twarz dziecka, którego ojcem jest Donald Tusk – powiedziała poseł PiS Beata Mazurek. Pod koniec zeszłego roku rząd przyjął uchwałę o dożywianiu dzieci, zrzucając ten obowiązek na samorządy.
 
W 2005 roku po raz pierwszy przyjęto ustawę o dożywianiu, głównie dzieci. Oczywiście obejmowała ona też osoby starsze i osoby niepełnosprawne. Obowiązywała do końca roku 2013.
 
- Jako że ubiegły rok był rokiem rodziny, wobec tego rząd udawał, że pracuje nad tą ustawą, że ją wydłuży i będzie obowiązywała także w następnych latach. Ustawa mówiła o 550 milionach złotych przeznaczonych na dożywianie. Badania GUS przedstawione na początku tego roku pokazują, że w Polsce znaczna ilość dzieci żyje w skrajnym ubóstwie i ta sytuacja w skutek różnych okoliczności nie zmienia się. Przychodzi 10 grudzień i rząd przyjmuje uchwałę zamiast ustawy. 17 grudnia uchwała ta jest już opublikowana w Monitorze Rządowym. Wynika z tego to, że w tej uchwale te samorządy, które chciałyby skorzystać z tych pieniędzy muszą najpierw opracować program dożywiania. Ten program powinien być zatwierdzony przez radę gminy, a następnie można wystąpić o pieniądze. Krótko mówiąc, rząd niby udawał, że coś robi, tymczasem kompletnie wymigał się od załatwienia tej sprawy. Minister Seredyn na moje pytanie odpowiedziała, że „przecież to jest zadanie samorządów”. Problem polega jednak na tym, że samorządy takich pieniędzy nie mają. Rząd zrobił to tak, żeby tego nie zrobić – powiedziała na dzisiejszej konferencji prasowej profesor Józefa Hrynkiewicz.
 
- W Polsce mamy 2496 gmin. Z informacji uzyskanych od pani minister wynika, że 80 procent realizuje program dożywiania. To oznacza, że około 500 gmin w Polsce tego programu nie realizuje. W związku z tym mamy pytanie, czy premier o tym wie i daje gwarancję tego, że dzieci w gminach, w których nie realizuje się tego programu dożywiania, nie chodzą głodne? My nie chcemy, aby polska bieda miała twarz dziecka, którego ojcem jest Donald Tusk. Nie chcemy, aby za niekompetencję urzędników polegającą na zmianie ustawy na uchwałę płaciły dzieci. Chcemy, żeby dzieci nie były głodne i aby rząd wywiązywał się z realizacji zadań, które powinien realizować – powiedziała  Beata Mazurek.
 
- Przez osiem lat całkiem sprawnie funkcjonował program o dożywianiu dzieci opierający się o ustawę o wieloletnim dożywianiu dzieci. Komu to przeszkadzało? Przeszkadzało rządowi Platformy obywatelskiej i PSL, bo musiały ten system rozsypać i zaproponować nowe rozwiązanie, które spowodowało, że w gminach zaczął się wyścig z czasem, by podejmować uchwałę, bo wszyscy zostali 17 grudnia zaskoczeni. Gminy były przygotowane, że będzie nowelizacja ustawy wydłużająca dotychczasowe zasady funkcjonowania programu. Gminy, które wydały dzieciom decyzję o dożywianiu do końca roku szkolnego, czyli od 1 września 2013 do 2014, muszą te decyzje od nowa wydawać, czyli jeszcze raz przeprowadzić wywiad środowiskowy, ponieważ w podstawie prawnej nie może być uchwała. Nastąpiła dezorganizacja sprawnie funkcjonującego systemu - dodała Elżbieta Rafalska.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Szef KPRM o publikacji „Jerusalem Post”

Michał Dworczyk / Telewizja Republika/screen

  

Kancelaria premiera Netanjahu wyjaśniła tę sprawę w oświadczeniu, dementując informacje zawarte w "Jerusalem Post" - powiedział dziś szef KPRM Michał Dworczyk, odnosząc się do sprawy rzekomej wypowiedzi szefa izraelskiego rządu o Polakach kolaborujących z nazistami, którą podał "Jerusalem Post".

"Jerusalem Post" podał w czwartek wieczorem, że podczas pobytu w Warszawie premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział, że Polacy kolaborowali z nazistami w Holokauście.

Ambasador Izraela Anna Azari została wezwana w piątek przed południem do MSZ. Rzeczniczka resortu Ewa Suwara poinformowała wówczas, że miało to związek z artykułem izraelskiej gazety dotyczącym wypowiedzi premiera Izraela w Muzeum Historii Żydów Polskich. Jak wyjaśniała resort, chciał "uzyskać więcej informacji oraz przekazać polskie stanowisko".

[polecam:https://niezalezna.pl/258968-jest-dementi-ambasada-izraela-o-manipulacji-jerusalem-post-zmienili-wypowiedz-netanjahu]

Po spotkaniu z ambasador wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk podczas briefingu prasowego powiedział, że strona polska wyraziła wobec Anny Azari oczekiwanie, że strona izraelska w sposób jednoznaczny odniesie się do tego, co miał na myśli premier Benjamin Netanjahu w wypowiedzi cytowanej przez media izraelskie. "Dotychczasowe wyjaśnienia w tej sprawie uważamy za nieczytelne" - oświadczył Szynkowski vel Sęk.

[polecam:https://niezalezna.pl/259065-msz-chce-oficjalnego-stanowiska-izraela-dotychczasowe-wyjasnienia-uwazamy-za-nieczytelne]

Wobec oczekiwania strony polskiej w piątek po południu oświadczenie opublikowała Kancelaria Premiera Izraela.

"Podczas rozmowy z dziennikarzami premier Netanjahu mówił o Polakach, nie polskim narodzie ani państwie. Jego wypowiedź została błędnie zrozumiana i zacytowana w prasie, i została później poprawiona przez dziennikarza, który był autorem pierwotnego zniekształcenia"

- czytamy w stanowisku izraelskim.

W ocenie szefa KPRM Michał Dworczyka "kancelaria premiera Netanjahu wyjaśniła tę sprawę w oświadczeniu, dementując informacje zawarte w +Jerusalem Post+".

Dworczyk pytany przez dziennikarkę o to, czy sprawa kontrowersji wokół słów Netanhaju została zatem zakończona odpowiedział: "myślę, że to tę sprawę wyjaśnia".

Na marginesie tej sprawy szef KPRM proszony był także o odniesienie się do problemu pojawiania się w przestrzeni publicznej oskarżeń Polaków o współsprawstwo w Holokauście. Zdaniem Dworczyka zjawisko to wynika z wieloletnich zaniedbań w prowadzeniu polityki historycznej.

"Nie potrafiliśmy skutecznie walczyć o prawdę historyczną. Nie potrafiliśmy z tą prawdą historyczną dotrzeć do partnerów zagranicznych. W tej chwili to się zmienia, ale potrzeba więcej czasu"

- ocenił Dworczyk.

Przypomniał, że w czerwcu ubiegłego roku podpisana została historyczna deklaracja pomiędzy premierem Mateuszem Morawieckim, a premierem Benjaminem Netanjahu, w której po raz pierwszy państwo Izrael stwierdza, że Polacy byli ofiarami takimi samymi, jak naród żydowski.

W czasie rozmowy przywołano przykład szkalującej Polskę wypowiedzi, która padła z ust dziennikarki Andrei Mitchell z amerykańskiej telewizji MSNBC. W materiale o wizycie w Polsce wiceprezydenta USA Mike`a Pence`a Mitchell powiedziała, że żydowscy powstańcy w gettcie "przez miesiąc walczyli przeciwko polskiemu i nazistowskiemu reżimowi".

[polecam:https://niezalezna.pl/258952-wywolala-skandal-pozniej-sie-pokretnie-tlumaczyla-w-koncu-jednak-przeprosila]

Odnosząc się do tych słów Dworczyk stwierdził, że dzisiaj możemy wyłącznie spekulować, czy wypowiedź dziennikarki "to wynik braku wiedzy, czy złej woli".

"To sprowadza się do jednego: musimy prowadzić skuteczną politykę historyczną na arenie międzynarodowej"

- podkreślił.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl