„Resortowe” dzieci mają się dobrze także w biznesie. Syn szefa WSI - szefem Petrolinvest

  

Marcin Dukaczewski - syn gen. Marka Dukaczewskiego, szefa rozwiązanych Wojskowych Służb Informacyjnych - został niedawno przewodniczącym Rady Nadzorczej Petrolinvest S.A. Po wielu latach Ryszard Krauze przestał szefować swojej flagowej spółce.

Niedawno jeszcze Krauze był jednym z najbogatszych ludzi w Polsce. Ale popadł w kłopoty finansowe. Musiał sprzedać pakiety akcji Biotonu i Petrolinvestu, co spowodowało spadek wycen cen tych przedsiębiorstw. Opuścił również swoje reprezentatywne biura w hotelu Marriott. Petrolinvest powstał w kwietniu 1991 r., jako jedna z pierwszych firm importujących paliwa na rynek krajowy.

W grudniu 2013 roku, przy milczeniu mediów, Petrolinvest wydał komunikat:

Zarząd PETROLINVEST S.A. informuje, że pismem z dnia 3 grudnia 2013 roku Spółka została zawiadomiona o rezygnacji przez Pana Ryszarda Krauze z pełnienia funkcji Przewodniczącego i Członka Rady Nadzorczej PETROLINVEST S.A., ze skutkiem na dzień złożenia oświadczenia. Rezygnacja została złożona z przyczyn osobistych.

Jednocześnie Prokom Investments S.A. z siedzibą w Gdyni („Prokom”), na mocy przysługującego mu uprawnienia osobistego, przewidzianego w § 17 ust. 2 pkt 1 w zw. z § 18 ust. 1 Statutu Spółki, złożył oświadczenie o wyznaczeniu z dniem 3 grudnia 2013 roku (i) Pana Marcina Dukaczewskiego, dotychczasowego Wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej Spółki, na Przewodniczącego Rady Nadzorczej Spółki bieżącej kadencji oraz (ii) Pana Macieja Grelowskiego, Członka Rady Nadzorczej Spółki, na Wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej Spółki bieżącej kadencji.


Marcin Dukaczewski ma 35 lat. Studiował Stosunki Międzynarodowe na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. - Od 2001 r. związany jest z Grupą Kapitałową Prokom Investments S.A., w której pracował przy głównych projektach informatycznych i kapitałowych prowadzonych w ramach PROKOM Software S.A. oraz projektach inwestycyjnych i handlowych realizowanych przez BIOTON S.A., PETROLINVEST S.A., Polnord S.A. oraz inne podmioty grupy Prokom Investments S.A. – można przeczytać na stronie spółki.

Ojcem Marcina Dukaczewskiego jest gen. Marek Dukaczewski, były szef Wojskowych Służb Informacyjnych. W PRL Dukaczewski był oficerem komunistycznego wywiadu wojskowego, pracował m.in. w II Zarządzie Sztabu Generalnego WP. W latach 80. brał udział w operacjach wywiadowczych w Stanach Zjednoczonych i Izraelu. Uczestniczył w kursach GRU w Moskwie.
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Poeta oskarża: UE dokonuje siłowej transfuzji chorej krwi do zdrowego polskiego organizmu - WIDEO

Maciej Rembarz / niezalezna.pl

  

Jesteś dumny, że skończyłeś polonistykę w PRL? Gówno, chłopcze! Skończyłeś skrócony kurs polonistyczny, napisany przez agitatorów. Inteligencja nie może być wiernopoddańcza i przytakiwać dobrze uposażonym urzędnikom. Mówią, że mamy cieszyć się wolnością. A stajemy się co raz bardziej zniewoleni. Myślimy jakimiś stemplami brukselskimi, które nam na tyłkach odciskają. Powtarzamy cudze marzenia, cudze pragnienia, cudze chęci. Gdy wyzbędziemy się własnych snów, niewiele nam zostanie – mówi poeta Maciej Rembarz. Przed bagnem elit III RP uciekł do Puszczy Noteckiej, gdzie hoduje kozy. Odnalazł go tam Piotr Lisiewicz, a unikalną rozmowę z poetą obejrzeć można poniżej.

Macieja Rembarza słuchać można godzinami.

Fascynujemy się wielkimi oryginałami w polskiej kulturze, jak Witkacy, Sergiusz Piasecki czy Marek Hłasko. A nie wiemy, że tacy żyją i dziś, gardząc tanią popularnością. Taką legendą jest Maciej Rembarz, który siedział w więzieniu, pracował w ZOO i sprzedawał miody na Rynku Jeżyckim. A teraz zaszył się w puszczy i pisze wiersze, o których nie mówi się na salonach, a kiedyś zostaną uznane za może najlepsze, co dziś powstaje. Taki jest tomik „Wiersze z oddechu Przybyszewskiej”

– mówi Piotr Lisiewicz, który wyciągnął poetę z puszczy.

Za komuny wyrzucono go ze szkoły, bo mówił uczniom prawdę o Katyniu. W komunizmie pisał do szuflady, w III RP jego pierwsze tomiki uznano za sensację, wydał je „Czas Kultury”, któremu szefował Rafał Grupiński. Ale szybko zaczął oddalać się od tego świata.

Już wtedy zauważyłem, że to środowisko literackie tak trochę „kląska”. To są takie słowicze trele, słodkie, ale co raz słabsze. Bez świeżego powietrza bazaru, kultura nie ma szans

– wspomina.

Po 2010 r. nazywa siebie „sektą smoleńską”. Konformizm elit III RP uznał za stan nie do zniesienia. Dziś mówi:

Myślę, że to co wyprawia z nami UE, to taka siłowa transfuzja. Przepompowywanie chorej krwi do zdrowego organizmu. Tak zwana polska inteligencja – tak zwana, bo jej daleko do prawdziwej – po prostu idzie jak cielęta a rzeź. Ufa. To jest jakoś epidemia, amnezja dziwna, która nie potrafi wyciągnąć wniosków, nie pamięta co to jest zależność. Powstała taka melasa, której ani nie można kopnąć w dupę, ani wyrzucić za drzwi. No bo to jest coś nieokreślonego.

Obejrzyj poniżej mocną rozmowę z Maciejem Rembarzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl