Ludzie Roku 2013 "Gazety Polskiej": Viktor Orbán i Krzysztof Szwagrzyk

Wojciech Mucha

Dziennikarz, reporter i publicysta mediów związanych ze Strefą Wolnego Słowa (od 2011 r.).

Kontakt z autorem

  

Premier Węgier Viktor Orbán i historyk dr hab. Krzysztof Szwagrzyk zostali uznani za Ludzi Roku 2013 "Gazety Polskiej". Pierwszy konsekwentnie przeprowadza w swoim kraju konieczne reformy, choć liderzy Unii Europejskiej starają się utrudnić to zadanie. Drugi spowodował coś co jeszcze wydawało się niemożliwe - bestialsko mordowani przez stalinowskich oprawców Żołnierze Wyklęci po wielu latach mogą liczyć na godny pochówek.

- Prof. Krzysztof Szwagrzyk to połączenie ogromnej wiedzy naukowej o nowinkach technologicznych i historycznej. Ogromna wytrwałość profesora i jego dorobek naukowy zasługuje na absolutne wyróżnienie. Ten człowiek zerwał barierę niemożności. Anatema rzucona przez komunistów na polskich patriotów i Żołnierzy Wyklętych mogła zostać zdjęta właśnie dzięki wielkiemu talentowi naukowemu prof. Krzysztofa Szwagrzyka. Ta nagroda należy się również całemu jego zespołowi i wszystkim, którzy chcą podążać jego śladami - mówi o jednym z laureatów Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej".

Viktor Orbán –  Ten, który podźwignął Węgry z kolan
 
Viktor Orbán przyszedł na świat 31 maja 1963 r. w Székesfehérvárze, historycznej stolicy Węgier i nekropolii królów węgierskich. Od zawsze był zafascynowany Polską – tytuł jego pracy magisterskiej brzmiał „Ruch społeczny wewnątrz systemu politycznego – przykład Polski”. Do wielkiej polityki wszedł 16 czerwca 1989 r., gdy w czasie pogrzebu bohaterów węgierskiej kontrrewolucji 1956 r., przemawiając przed tysiącami ludzi na budapeszteńskim placu Bohaterów, domagał się wycofania z terenu Węgier Armii Sowieckiej i przeprowadzenia wolnych wyborów.

Już wtedy przyszły premier Węgier był członkiem Związku Młodych Demokratów, bo tak brzmi pełna nazwa założonego w 1989 r. Fideszu. Kolejne lata oznaczają konieczność zmierzenia się z realiami rządzącymi sceną polityczną na postkomunistycznych Węgrzech. Wreszcie przyszedł rok 1998 i pierwszy triumf. Koalicyjny rząd Fideszu przystępuje do koalicji rządowej z Węgierskim Forum Demokratycznym. Mają większość. Węgry stają się członkiem NATO, rozpoczyna się powolny marsz w kierunku Unii Europejskiej.

Marsz Fideszu pod przewodnictwem Orbána został zatrzymany w 2002 r., kiedy pomimo wygranej Fideszu władzę przejęła koalicja socjalistów i liberałów. Akces Węgier do Unii przypadł na początek największego kryzysu na Węgrzech, którego kulminacją stał się rok 2006 i ujawnienie „taśm prawdy”, na których ówczesny premier Ferenc Gyurcsány przyznał, że wielokrotnie okłamywał naród. Pomimo zamieszek ulicznych i pogłębiającego się kryzysu, całkowitej wasalizacji kraju względem Brukseli i uzależnienia od zachodniego kapitału, rząd postkomunistów trwał aż do roku 2010. Wtedy „napastnik” powrócił i wygrał wybory. Węgry powstały z kolan.

Symptomatyczne jest to, że pierwszą wizytę zagraniczną Viktor Orbán złożył w Warszawie. To był sygnał, że chce on budować koalicję państw Europy Środkowo-Wschodniej, bazując na Grupie Wyszehradzkiej. – To nasz moralny obowiązek wobec Polski, naszego tradycyjnego sojusznika – mówił wówczas wicepremier Tibor Navracsics. Jednak w Warszawie nie było już wtedy Lecha Kaczyńskiego, po którego tragicznej śmierci Orbán napisał: „W osobie prezydenta Lecha Kaczyńskiego straciłem bliskiego przyjaciela i niezastąpionego sojusznika”.

Pomimo narastającej izolacji Węgier w zachodniej Europie Orbán od momentu objęcia władzy w 2010 r. konsekwentnie przeprowadza trudne reformy, za które niejednokrotnie jest krytykowany przez Brukselę i socjalistyczną opozycję w kraju. Spłaca zadłużenie i usuwa z Węgier Międzynarodowy Fundusz Walutowy, zmienia konstytucję, wprowadzając do niej wiodącą rolę Boga, narodu i rodziny. Przeprowadza, często kontrowersyjne, reformy gospodarcze, nakładając podatki na zachodnie koncerny, i jednocześnie zdejmując obciążenia z obywateli.
 
Podczas pisania tekstu autor korzystał z informacji zawartych w książce Igora Janke „Napastnik. Opowieść o Viktorze Orbánie”
 

Dr hab. Krzysztof Szwagrzyk -  Jeśli oddasz życie za Polskę, ona o tobie nie zapomni
 
Mogę powiedzieć, że to prof. Krzysztof Szwagrzyk oddał mi ojca. Dzięki niemu po kilkudziesięciu latach będę mógł pomodlić się na mogile taty – mówi o naszym laureacie Edmund Budelewski, syn Bolesława Budelewskiego ps. Pług, zamordowanego 15 lipca 1948 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie
 
Krzysztof Szwagrzyk urodził się 15 lutego 1964 r. w Strzegomiu. Jest naczelnikiem Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu. W pracy naukowej zajmuje się badaniem komunistycznych struktur aparatu represji w Polsce i podziemia niepodległościowego na Dolnym Śląsku w latach 1945–1956. W 2007 r. został przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. Składał o to wniosek Janusz Kurtyka, ówczesny prezes IPN. Również dzisiejsze kierownictwo Instytutu z uznaniem wypowiada się o Człowieku Roku 2013 „Gazety Polskiej”.

– Poszukiwania szczątków ofiar terroru komunistycznego to najważniejszy projekt IPN rozpoczęty w ostatnich dwóch latach – mówi „Gazecie Polskiej” dr hab. Łukasz Kamiński. – Zespół kierowany przez prof. Szwagrzyka z oddaniem wypełnia zobowiązanie nie tylko IPN i naszych instytucji partnerskich, lecz i całej Polski. Dlatego cieszę się, że ta praca jest nie tylko uważnie obserwowana, ale także nagradzana – dodaje prezes IPN.

Bo prawdą jest, że ten skromny, ale i (co podkreśla wielu rozmówców) charyzmatyczny naukowiec zyskał zasłużoną popularność, kierując projektem naukowo-badawczym „Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944–1956”. Oficjalnie jest on realizowany przez Instytut Pamięci Narodowej, Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa i Ministerstwo Sprawiedliwości, ale to właśnie dr Szwagrzyk oraz towarzysząca mu grupa, najczęściej młodych archeologów, odpowiada za odkrycia, fundamentalne z punktu widzenia polskiej historii.

Wśród dotychczas odnalezionych są m.in. mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” oraz mjr Hieronim Dekutowski „Zapora”. Do tej pory na tzw. Łączce Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie wydobyto szczątki ok. 200 osób. Jak mówi sam laureat, mogą wśród nich być ci najbardziej wyczekiwani – gen. August Emil Fieldorf „Nil” oraz płk Witold Pilecki. Prace ekshumacyjne trwają w wielu miejscach w całym kraju, m.in. na wrocławskim Cmentarzu Osobowickim oraz w Białymstoku na terenie tamtejszego aresztu śledczego.

– Ciągle doświadczamy sytuacji, kiedy czujemy, że to, co robimy na „Łączce”, jest gdzieś zaplanowane. Że wszystko ma się odbyć w pewien określony, niezależny od nas sposób, że jesteśmy tylko tymi, którzy zostali wyznaczeni jako elementy pewnego mądrego dzieła – mówił Krzysztof Szwagrzyk w wywiadzie udzielonym Joannie Lichockiej na łamach tygodnika „Gazeta Polska”.

Dr Szwagrzyk zawsze z troską i szacunkiem wypowiada się o rodzinach zamordowanych żołnierzy. One również traktują go jak osobę najbliższą. Tak jest od lat.

Całość tekstów Wojciecha Muchy o Ludziach Roku 2013 "Gazety Polskiej" w najnowszym numerze tygodnika

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska


Wczytuję komentarze...

Olszewski nadal im przeszkadza? Totalna opozycja zbojkotowała głosowanie ws. upamiętnienia!

/ YouTube; print screen Polska Kronika Filmowa

  

Po burzliwej debacie sejm przyjął w końcu uchwałę upamiętniającą byłego premiera Jana Olszewskiego. „Był człowiekiem honoru, pełnym godności, skromności i uczciwości; w historii zapisał się jako patriota, mąż stanu i wzór do naśladowania” - napisano w uchwale. Za uchwałą głosowało 266 posłów, przeciw był 1, wstrzymało się 23 posłów (m.in. z Nowoczesnej i PSL-UED). W głosowaniu nie wzięli udziału posłowie klubu PO-KO.

Jan Olszewski zmarł 7 lutego w wieku 88 lat. Był premierem w latach 1991-1992, obrońcą opozycjonistów w procesach politycznych w okresie PRL, doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W 2009 r. został odznaczony Orderem Orła Białego.

W uchwale przypomniano, że b. premier - który był adwokatem i działaczem opozycji niepodległościowej - urodził się 20 sierpnia 1930 r. w Warszawie „w rodzinie kolejarzy, politycznie związanej z tradycjami niepodległościowego ruchu socjalistycznego”.

„Wzrastał w atmosferze szacunku do niepodległej Polski, której pozostał wierny do końca swego życia [...] W okresie II wojny światowej był żołnierzem Szarych Szeregów. Walczył w Powstaniu Warszawskim. Od 1956 roku aktywnie uczestniczył w polskich zrywach wolnościowych jako członek Klubu Krzywego Koła i redaktor „Po Prostu”. Od lat sześćdziesiątych do końca PRL był obrońcą w procesach politycznych. Bronił studentów, działaczy opozycji represjonowanych przez władze komunistyczne, ludzi „Solidarności” w latach stanu wojennego, m.in. w procesach przeciwko organizatorom strajków i podziemnym wydawcom”.
- napisano.

W uchwale wskazano, że Olszewski był jednym z oskarżycieli posiłkowych w procesie toruńskim, reprezentując rodzinę zamordowanego bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

„W latach 1968–1970 z powodu podjęcia się przez niego obrony studentów aresztowanych w czasie manifestacji marcowych w Warszawie miał zawieszone prawo do wykonywania zawodu adwokata. W grudniu 1975 roku stał się współautorem oraz sygnatariuszem Listu 59 - apelu do Sejmu PRL zawierającego protest przeciwko projektowanym zmianom w Konstytucji PRL ograniczającym suwerenność Polski. W 1976 roku znalazł się wśród założycieli Polskiego Porozumienia Niepodległościowego oraz uczestniczył w zakładaniu Komitetu Obrony Robotników”.
- dodano w treści uchwały.

Olszewski - jak czytamy w uchwale - we wrześniu 1980 roku włączył się w organizowanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, był doradcą Komisji Krajowej „Solidarności”, a także jednym z autorów jej pierwszego statutu.

„Po wprowadzeniu stanu wojennego prowadził w imieniu sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Polski abp. Bronisława Dąbrowskiego rozmowy z przedstawicielami władz w sprawie zwolnienia więźniów z obozów internowania”.
- wskazano.

W uchwale przypomniano również, że w pierwszych w pełni demokratycznych wyborach do Sejmu w 1991 roku Olszewski uzyskał mandat posła na Sejm I kadencji, a 6 grudnia 1991 r. Sejm powołał go na stanowisko premiera.

„Był pierwszym w powojennej historii Polski premierem rządu powołanym przez Sejm wybrany w wolnych wyborach”.
- podkreślono.

W uchwale zaznaczono, że Olszewski jako szef rządu „podjął na arenie międzynarodowej starania, by wprowadzić Polskę do NATO i Wspólnot Europejskich, jednocześnie przeciwstawiając się uzależnieniu kraju od Rosji”.

„Na wniosek Sejmu rząd Jana Olszewskiego - realizując uchwałę lustracyjną - dostarczył parlamentowi listę blisko 70 osób pełniących ważne funkcje państwowe, zarejestrowanych jako agenci cywilnego aparatu bezpieczeństwa w czasach Polski komunistycznej. Ta próba lustracji była m.in. przyczyną odwołaniem jego rządu. Decyzją Sejmu podczas tzw. nocnej zmiany z 4 na 5 czerwca 1992 roku, w rocznicę wyborów z 1989 roku, Jan Olszewski został pozbawiony funkcji Prezesa Rady Ministrów”.
- napisano w uchwale.

Przytoczono również słowa Olszewskiego, które wygłosił wtedy z trybuny sejmowej.

„Kiedy obejmowałem moje funkcje (...) wiedziałem, że przyjdzie nam budować nowy system władzy demokratycznej w Polsce, nowy ustrój, nową, trzecią, naszą, polską Rzeczpospolitą. (...) Chciałbym mianowicie wtedy, kiedy ten gmach opuszczę, kiedy skończy się dla mnie ten, nie ukrywam, strasznie dolegliwy czas, (...) że wtedy, kiedy się to wreszcie skończy będę mógł normalnie na ulice tego miasta wyjść i popatrzeć ludziom w oczy. I tego wam Państwo Posłowie, Panie Posłanki życzę po tym głosowaniu”.
- brzmią cytowane w uchwale słowa Olszewskiego.

Były premier - jak wskazano - był współautorem obywatelskiego projektu konstytucji z 1994 roku, który został podpisany w krótkim czasie przez 2 miliony Polaków. Przypominano, że po wyborach prezydenckich w 1995 roku, w których uzyskał czwarte miejsce, założył nową partię polityczną - Ruch Odbudowy Polski.

Olszewski był doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego, działał na rzecz likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, a 3 maja 2009 roku został odznaczony Orderem Orła Białego.

„Pan Premier Jan Olszewski do końca życia pozostał wierny ideałom Polski niepodległej, praworządnej i demokratycznej. Był człowiekiem honoru, pełnym godności, skromności i uczciwości. Dobrze zapisał się w historii narodu polskiego jako patriota, mąż stanu i wzór do naśladowania [...] Sejm Rzeczypospolitej Polskiej oddaje Mu hołd. Cześć Jego pamięci!

- czytamy w uchwale.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl