Uniewinniając gangstera ws. zabójstwa policjanta, sędzia Tuleya skazał Jerzego B. na 12 lat więzienia za kierowanie rozbojem, który skończył się strzelaniną i śmiercią szefa sekcji kryminalnej komendy w Piasecznie Mirosława Żaka.
Dzisiejszy wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie jest nieprawomocny. Prokuratura, która wnosiła o dożywocie, wystąpi o pisemne uzasadnienie wyroku (bez którego nie można składać apelacji).
Jak powiedział sędzia Igor Tuleya w uzasadnieniu wyroku, sąd z braku wystarczających dowodów nabrał niedających się usunąć wątpliwości, czy to rzeczywiście B. oddał śmiertelne strzały, bo mogli oddać je jego wspólnicy Robert Cieślak i Igora Pikusa (mieli broń automatyczną). Sąd zakwestionował będące podstawą oskarżenia zeznania policjanta, który mówił, że - jako jedyny - widział B. strzelającego do Żaka i zapamiętał go. Sąd podkreślił, że „zapadał wtedy zmrok i padał śnieg”.
Sędzia dodał, że świadek mówił, iż napastnik „chował się za murkiem”. Podkreślał, że Żak był jego przyjacielem i „zmarł mu na rękach”. - On to postępowanie traktował bardzo emocjonalnie, co może rzutować na jego obiektywizm” - dodał Tuleya.
43-letni Jerzy B. pseudonim Mutant vel Jurij vel Szuryga, w 2008 r. już został skazany na 15 lat więzienia za udział w napadzie na policjantów w Parolach. Wyrok ten uchylono wskutek apelacji i sprawa wróciła do SO. Decyzja sędziego Tuleyi zmniejsza ten wyrok o trzy lata.
Jak przypomina portal telegraf24.pl, grupa piastowska, czyli tzw. „gang mutantów” to jedna z najgroźniejszych grup przestępczych działających w okolicy Warszawy na przełomie XX i XXI wieku. Grupa zrzeszała czołowych stołecznych zawodowych morderców i złodziei samochodów. Próbowała przejąć wpływy grup przestępczych z Pruszkowa, Raszyna, Janek, Ożarowa Mazowieckiego, Wołomina, Ząbek, Marek, Wyszkowa, Góry Kalwarii i poszczególnych dzielnic Warszawy. Efektem działalności gangu z Piastowa była także śmierć trzech funkcjonariuszy policji i trwały uszczerbek na zdrowiu kilkunastu innych adeptów wydziałów realizacyjnych AT stołecznej Policji.
Najsłynniejszą akcją przeciw mutantom była podjęta przez policję próba rozbicia gangu. W nocy z 5 na 6 marca 2003 r. w podwarszawskiej Magdalence doszło do strzelaniny, w wyniku której zginęło dwóch antyterrorystów i dwóch przestępców, a kilkunastu policjantów zostało rannych. Sprawa została uznana jako gigantyczna kompromitacja policji.
Jerzy B. uważany przez policję za jednego z najniebezpieczniejszych polskich przestępców został zatrzymany w lutym 2004 r. w mieszkaniu w Mszczonowie pod Warszawą. Po zmniejszeniu wyroku może wyjść na wolność w 2016 r.
Sędzia Igor Tuleya w styczniu br. został odwołany z funkcji rzecznika sądu okręgowego w Warszawie. Kierownictwo sądu podjęło decyzję po publikacjach dotyczących współpracy matki Tuleyi z komunistycznymi służbami bezpieczeństwa.