Nazwali Macierewicza „ruskim agentem”, za poprawkę o Smoleńsku. Szrot: Nie wiem, gdzie jest zdrowy rozsądek

Uchwała uznająca Rosję za państwo sponsorujące terroryzm nie została przyjęta, ponieważ opozycja sprzeciwiła się zgłoszonej przez Antoniego Macierewicza poprawce dotyczącej m.in. katastrofy smoleńskiej. Pod adresem polityka z ław opozycji rozległy się okrzyki: "ruski agent". - Ja już nie wiem, gdzie jest zdrowy rozsądek i uczciwość - tak skomentował sprawę szef gabinetu prezydenta Paweł Szrot przypominając jednocześnie, że Macierewicz od 50 lat walczy z sowiecką, potem rosyjską dominacją w naszej części Europy.

Zbyszek Kaczmarek

W czwartek Sejm miał głosować nad uchwałą uznającą Rosję za państwo sponsorujące terroryzm. Podczas wieczornej debaty reprezentanci klubów zgodnie wyrazili poparcie dla uchwały. W debacie do projektu została jednak zgłoszona poprawka PiS, która wywołała sprzeciw opozycji.

Poprawka zgłoszona przez Antoniego Macierewicza mówiła, że "Federacja Rosyjska jest bezpośrednio odpowiedzialna za zestrzelenie samolotu malezyjskich linii lotniczych (lot MH17) w lipcu 2014 r., kiedy to zginęło 298 pasażerów i członków załogi, oraz za katastrofę samolotu polskich sił powietrznych (lot 101) w Smoleńsku (Rosja) w kwietniu 2010 r., w której zginęło 96 osób znajdujących się na pokładzie, w tym Prezydent RP Lech Kaczyński, urzędnicy polskiego rządu, wysocy rangą dowódcy wojsk polskiego i NATO oraz członkowie polskiego parlamentu".

W związku z poprawką, która - według opozycji - burzyła kompromis wypracowany podczas prac w komisji nad projektem uchwały, opozycja wnioskowała o odroczenie obrad, jednak wniosek przepadł. Sejm przystąpił do głosowania nad niezwłocznym przystąpieniem do rozpatrzenia uchwały, który został przyjęty. Następnie odbyło się głosowanie nad poprawką, jednak nie wzięła w nim udziału opozycja, w związku z czym nie było kworum. "Nie możemy głosować uchwały ponieważ państwo wyciągnęliście karty i nie ma rozstrzygnięcia" - powiedziała marszałek Sejmu marszałek Elżbieta Witek.

Pod adresem Macierewicza, autora poprawki, z ław opozycji rozległy się okrzyki: "ruski agent".

Poseł KO Marcin Kierwiński zwracał uwagę w sobotę w Programie Trzecim Polskiego Radia, że "ta uchwała była uzgodniona w komisji".

"Wszyscy posłowie polskiego Sejmu popierali tekst, który był przygotowany, zredagowany w komisji"

- powiedział Kierwiński. Zaznaczył, że problem pojawił się wtedy, gdy Macierewicz zgłosił poprawkę.

"To zresztą bardzo charakterystyczne, że wszędzie tam, gdzie jest szansa na jakąś zgodę w sprawach zasadniczych zawsze pojawia się ten sam człowiek, który niszczy kompromis"

- podkreślił poseł KO.

Według niego, mieszanie w sprawę uznania Rosji jako państwo sponsorujące terroryzm, "fobii Macierewicza, jeżeli chodzi o Smoleńsk, kłamstw Macierewicza, jeśli chodzi o Smoleńsk, jest czymś nieakceptowalnym".

Zdaniem szefa gabinetu prezydenta Pawła Szrota, który również w sobotę był gościem w Programie Trzecim Polskiego Radia, ta sprawa ma kilka aspektów.

"Po pierwsze, i myślę, że pan prezydent Andrzej Duda też tak uważa, takie uchwały powinny być przyjmowane w konsensusie i to dotyczy również poprawek, to jest oczywiste"

- powiedział Szrot.

Po drugie - jak mówił - "jeśli, ktoś oskarża Antoniego Macierewicza, człowieka, który od 50 lat walczy z sowiecką, potem rosyjską dominacją w naszej części Europy o to, że jest cytuję +ruskim agentem+, to ja już nie wiem, gdzie jest zdrowy rozsądek i uczciwość".

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

 

#polityka

mm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo