Blamaż niemieckich służb. Michał Rachoń ujawnia: Cały świat wiedział, ale nie wiedział szef wywiadu Niemiec

Według szefa Federalnej Służby Wywiadu(BND) Bruno Kahla, agresja na Ukrainę nie była zaskoczeniem dla BND, a ostrzeżenia odrzucano jako sianie paniki. Co ciekawe, ten sam Kahl… został zaskoczony atakiem Rosji. Podczas, gdy zamknięto lotniska i nie można było podróżować w ten sposób przebywał na Ukrainie. I z dużym trudem udało mu się wrócić na terytorium Unii Europejskiej.

Michał Rachoń
TVP Info/print screen, #Jedziemy

Po niemal ośmiu miesiącach wojny na Ukrainie niemieckie służby wywiadowcze przestrzegają przed Rosją. Szef Federalnej Służby Wywiadu Bruno Kahl skrytykował wczoraj, że zbyt długo ignorowano ostrzeżenia organów bezpieczeństwa dotyczące Rosji.

"To, co dla nas jest wynikiem profesjonalnej pracy wywiadowczej, wstrząsnęło dużą częścią niemieckiego społeczeństwa, ponieważ w dyskursie publicznym ostatnich dziesięcioleci zwyczajem stało się niestety wielokrotne ignorowanie i tłumienie realnych zagrożeń - a odpowiednie ostrzeżenia organów bezpieczeństwa odrzucane jako sianie paniki (...)"

- przekonywał w poniedziałek na posiedzeniu parlamentarnej komisji kontrolnej Bundestagu, Bruno Kahl, cytowany przez portal telewizji ARD.

Podkreślił, że agresja Rosji na Ukrainę nie była więc dla zagranicznego wywiadu zaskoczeniem. "BND zawsze wskazywała, że prezydent Rosji Władimir Putin będzie nadal używał przemocy dla osiągnięcia swoich celów politycznych, tak jak to robił w Czeczenii, Gruzji, Syrii, na Krymie i w Donbasie" - podkreślił Kahl.

Co ciekawe, w dniu ataku Kahl przebywał… na Ukrainie. Udał się tam „w celu przeprowadzenia pilnych rozmów na temat obecnej sytuacji”. Jak relacjonowały niemieckie media, „szef wywiadu został zaskoczony atakiem Rosji podczas swojego pobytu na Ukrainie i z dużym trudem udało mu się wrócić na terytorium UE”.

Służby niemieckie przestrzegają przed Rosją, ale kiedy Rosja przygotowywała się do wkroczenia na Ukrainę Pan Kahl nic nie wiedział. Cały świat wiedział, ale nie wiedział szef wywiadu państwa, które swoją strategię działania finansowego oparła na założeniu, że Rosja nikogo nie zaatakuje

– zaznaczył Michał Rachoń.

Według informacji dziennika "Bild" Kahl „udał się do Kijowa odrzutowcem na kilkudniowe rozmowy z szefami wywiadu ukraińskiego. Wieczorem, pomimo wielotygodniowych ostrzeżeń ze strony amerykańskich służb, niewiele wiedział o zbliżającej się operacji zbrojeniowej”.

Jak relacjonowały media, droga powrotna była trudna i przedłużona z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej oraz "z powodu równoległego napływu uchodźców".

W celu sprowadzenia Kahla z Kijowa do Polski wysłano jednostkę specjalną BND – podawał „Focus”. Inny konwój, któremu towarzyszyły oddziały specjalne Policji Federalnej, przeznaczone specjalnie dla niemieckich dyplomatów i oficerów łącznikowych Federalnego Urzędu Policji Kryminalnej (BKA), nie był w stanie dotrzeć na czas do szefa tajnych służb.

"Po długiej nocy Kahl musiał rano z konieczności przebić się ze swymi towarzyszami jeepami w kierunku Polski. Z powodu chaosu wojennego i korków podróż była prawie niemożliwa. Kahl spędził noc w nieznanym miejscu"

– podawał wówczas "Bild"

Z informacji gazety wynikało, że w piątek (25 lutego) około godziny 16. czekał na odprawę graniczną na polskiej granicy. Około 18. miał się znaleźć na terytorium Unii Europejskiej.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

 

#Ukraina

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo