Z OSTATNIEJ CHWILI

Premier Mateusz Morawiecki przybył w sobotę do Kijowa. Złożył kwiaty przed Pomnikiem Ofiar Wielkiego Głodu • • • Puchar Świata w skokach narciarskich w Ruce: po pierwszej serii Żyła czwarty, Kubacki szósty. Prowadzi Lanišek • • • Premier Morawiecki w Kijowie: W tej wojnie wywołanej przez Rosję może być tylko jeden wynik - albo Ukraina wygra albo przegra cała Europa • • • Premierzy Polski, Ukrainy i Litwy podpisali w sobotę w Kijowie wspólną deklarację, w ramach Trójkąta Lubelskiego • • •

Polska nie przyjmie rosyjskich dezerterów. "Jak im się coś nie podoba, powinni to zmienić u siebie"

Nie zakładamy przyjmowania obywateli rosyjskich, którzy do tej pory popierali reżim Władimira Putina, a kiedy pojawiła się perspektywa, że będą musieli znaleźć się na froncie, stają się wielkimi demokratami i planują opuścić Rosję - mówił szef KPRM Michał Dworczyk.

Rosjanie są masowo wcielani do armii
pixabay.com

Dworczyk w Programie Trzecim Polskiego Radia został zapytany czy Polska rozważa przyjmowanie dezerterów z rosyjskiego wojska. Szef KPRM zwrócił uwagę, że nasz kraj nie zamyka granicy dla osób, które były represjonowane ze względu na przekonania polityczne czy walkę o prawa człowieka w Federacji Rosyjskiej.

- Natomiast nie zakładamy przyjmowania obywateli rosyjskich, którzy do tej pory popierali reżim Władimira Putina, a teraz nagle, kiedy pojawiła się perspektywa, że sami będą musieli nie tylko werbalnie popierać ten reżim tylko również znaleźć się na froncie, to nagle stają się wielkimi demokratami i planują opuścić Rosję

 - powiedział.

"Na pewno takich osób nie będziemy wspierać" - dodał Dworczyk.

Podobne zdanie ma wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. 

- Opowieści o tym, że to nie jest wina społeczeństwa rosyjskiego, tylko wyłącznie jednego człowieka, Władimira Putina, Rosjanie zupełnie inaczej myślą - to jest zamykanie oczu na rzeczywistość. Społeczeństwo rosyjskie gremialnie popiera wojnę, popierało ją przynajmniej do ogłoszenia mobilizacji, może teraz się to zmieni. Ale jeśli chcemy, żeby to się zmieniło, to nie może być tak, żeby ci, którzy się sprzeciwiają będą mieli prawo do swobodnego wyjazdu, tak, żeby zupełnie tego nie odczuli. Jeśli chcemy wywołać jakąś zmianę w Rosji - do czego jest bardzo daleko, to jest bardzo ciężkie - to nie możemy pozwalać na to, żeby ci, którzy mają inne poglądy wyjeżdżali stamtąd i tego nacisku nie wywierali

 - mówił Jabłoński.

"Protesty społeczne wybuchają na całym świecie i nagle Rosjanie mieliby być wolni od tego obywatelskiego obowiązku? Jak im się coś nie podoba, powinni to zmienić przede wszystkim we własnym kraju" - dodał.

W środę władze Rosji ogłosiły "częściową" mobilizację, która ma objąć oficjalnie 300 tys. osób. Niezależne media donoszą, że dekret zawiera niejawny punkt, w którym mowa jest o tym, że zaciąg ma objąć ponad milion osób. Rosyjskie władze od czwartku prowadzą mobilizację na masową skalę. Według doniesień medialnych, przejścia graniczne szturmowane są przez osoby chcące uniknąć wcielenia do wojska. Bilety lotnicze w jedną stronę mają być wyprzedane, a na lądowych przejściach granicznych z Kazachstanem, Armenią i Gruzją ustawiają się kolejki.

 

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Ukraina #wojna #Rosja

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo