Prof. Krasnodębski w #Jedziemy o wynikach wyborów we Włoszech: „Jednak nie jesteśmy osamotnieni”

"To, że my jako PiS od kilku lat aktywnie budujemy międzynarodowe sojusze pokazuje, że ta współpraca przynosi rezultaty. Widać jednak, że są dążenia do tego, aby ten fundamentalizm zneutralizować" - tymi słowami skomentował wynik wyborów parlamentarnych we Włoszech europoseł Prawa i Sprawiedliwości Zdzisław Krasnodębski. Polityk był gościem red. Michała Rachonia w programie "Jedziemy" na antenie TVP Info.

Zrzut ekranu (tvp.info)

Red. Rachoń poprosił swojego rozmówcę o komentarz do wypowiedzi Georgii Meloni, która oznajmiła "jestem kobietą, jestem matką, jestem chrześcijanką". Jak podkreślił, Meloni mówiła, że są to fundamenty, których Włosi chcą bronić. Właśnie dlatego ona oraz jej polityczny koledzy chcieli dojść do władzy w swoim kraju. 

"Tak właśnie jest. Wydaje mi się, że Włosi realistycznie patrzą na Unię, na dominujące siły w Unii, na Komisję Europejską. Tu chodzi o przyszłość Europy. Te wyniki wyborów pokazują, że następuje reakcja społeczeństw, które w obliczu radykalnej ideologii zaczynają się bronić przed tą zmianą. To wszystko pokazuje, że my w Polsce nie jesteśmy osamotnieni"

- odniósł się do tego prof. Krasnodębski. 

"Europa, świat niby zmierzają w jednym kierunku. A tu nagle jest Polska, są politycy, którzy uważają inaczej. Te wybory są szansą do tego, żeby odzyskać Unię dla rozsądku. Wymaga ona zmiany w wielu zakresach polityki. Chodzi zarówno o politykę rodzinną, ale także wiele innych sektorów, które wymagają wieloidącej zmiany. Za 2 lata są kolejne wybory do Parlamentu Europejskiego. Może uda się coś zmienić"

- dodał. 

Prawica zakładnikiem lewicy? 

Prowadzący program przytoczył jedną z ostatnich wypowiedzi swojego gościa, który przyznał, iż należy powrócić do "Europy konserwatyzmu". 

"Grupa pewnych unijnych polityków trzyma się podejścia, że ich głównym celem jest federalizacja Europy. Z tą grupą ściśle współpracował przewodniczący EPL. Obecnie partie, które są centroprawicowe stały się zakładnikami partii lewicowych. W aspektach gospodarczych również"

- mówił eurodeputowany PiS. 

Zapytany o drogi, którymi można powracać do korzeni, do fundamentów tego, jak UE została zbudowana, jako wspólnota państw niepodległych o podanych wartościach, Zdzisław Krasnodębski odparł: 

"Droga jest jedna - trzeba wygrywać wybory. Na szczęście ciągle jest demokracja, wybory we Włoszech to pokazują. To, że my jako PiS aktywnie budujemy międzynarodowe sojusze pokazuje, że ta współpraca przynosi rezultaty. Widać jednak, że są dążenia do tego, aby ten fundamentalizm zneutralizować. Żeby tą demokrację zgładzić".

"To jest różnie w różnych krajach"

Red. Michał Rachoń zapytał swojego rozmówcę również o to, czy można od pewnego czasu mówić o kryzysie konserwatyzmu. Przytoczył w tym miejscu fragment wywiadu prof. Krasnodębskiego dla "El Correo de España", podczas którego polityk stwierdził, że "Rosja nigdy nie była obrońcą tradycyjnych wartości, a wiele osób na Zachodzie dało się zwieźć". Jak zaznaczył prowadzących - "u nas jest to oczywiste, ale w Hiszpanii, we Włoszech oraz w innych krajach - nie jest. Trudno jest przekonać państwa, które są daleko od Rosji, że słowa Władimira Putina to tylko słowa".

"To jest różnie w różnych krajach. W Hiszpanii prorosyjskość nie jest tak duża jak w Niemczech czy we Francji. Meloni bardzo jasno postawiła sprawę, jeżeli chodzi o NATO, o Rosję. To jest bardzo pozytywny objaw. Myślę, że w tej sytuacji, którą jest - wojna na Ukrainie - powoduje pewne otrzeźwienie na prawicy europejskiej. Ta prorosyjskość nie jest już tak silna, choć nadal jest zauważalna w wielu krajach. Szczególnie tam, gdzie naród nie miał bezpośredniej styczności z imperializmem Federacji Rosyjskiej"

- mówił prof. Krasnodębski. 

 

 



Źródło: niezalezna.pl, tvp.info

#"Jedziemy" #Prawo i Sprawiedliwość #Zdzisław Krasnodębski #Michał Rachoń #Włochy #wybory #Unia Europejska

Anna Zyzek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo